Handlarze i przedsiębiorcy protestowali przed Sejmem przeciwko objęciu ich systemem SENT
Mali przedsiębiorcy handlujący ubraniami i obuwiem walczą o przetrwanie i protestują przeciwko objęciu ich drogowym systemem monitoringu towarów.
Od marca mali handlarze muszą zgłaszać praktycznie każdy przewóz odzieży i obuwia do elektronicznego sytemu SENT. Dotychczas system obejmował przede wszystkim paliwa, alkohol, część produktów rolnych i określone rodzaje odpadów.
– W tym momencie, żeby z własnym legalnym towarem wyjechać z domu, trzeba się zarejestrować i trzeba być śledzonym systemem GPS – tłumaczy Michał Lesiak.
Obowiązek zgłoszenia dotyczy przewozu już nawet dziesięciu par butów oraz dziesięciu kilogramów odzieży. Jeśli przedsiębiorca nie zgłosi transportu lub popełni błąd, czeka go kara minimum 20 tysięcy złotych.
– Naprawdę dla nas jest to uciążliwe, ponieważ my, sprzedając polski produkt, dostaliśmy rykoszetem poprzez działalność chińską, wietnamską i jeszcze innych narodowości – wskazuje Grzegorz Brzostowicz, handlarz.
Według opozycji fiskus zajmuje się małymi handlarzami, a nie dużymi mafiami działającymi na rynku tekstylnym i obuwniczym. SENT powinien służyć do walki z prawdziwymi przestępcami – mówi poseł Krzysztof Mulawa z Konfederacji.
– Patrzcie w kierunku mafii paliwowych, a nie drobnych polskich przedsiębiorców, którzy próbują wiązać koniec z końcem – podkreśla poseł Krzysztof Mulawa.
Eksperci szacują, że objęcie małych handlarzy systemem SENT przyniesie do budżetu maksymalnie 100 milionów złotych. To kwota, dla której nie warto niszczyć małych biznesów – przekonuje poseł PiS, Zbigniew Kuźmiuk.
– Dezorganizuje się życie wielu setek, wielu tysięcy drobnych przedsiębiorców tylko po to, żeby osiągnąć tego rodzaju być może dodatkowe dochody – wskazuje Zbigniew Kuźmiuk.
Przeciwko niekorzystnym zmianom handlarze i przedsiębiorcy protestowali przed Sejmem. Ministerstwo Finansów jest zadowolone z nowego systemu. Zadeklarowało tylko gotowość do dyskusji o niewielkich zmianach.
TV Trwam News




