H. Dobrowolska o reformie polskiej szkoły: To nie jest program suwerennej polskiej oświaty, który powinien rozwijać polskich uczniów w duchu wartości i wiedzy
Specjaliści od oświaty mówią wprost, że to ma być nowa szkoła z nowym uczniem, która prowadzi do zbudowania nowego społeczeństwa. To wszystko brzmi niezwykle ideologicznie i tak jest w istocie. To nie jest polski program, to nie jest program suwerennej polskiej oświaty, który powinien rozwijać polskich uczniów w duchu wartości i wiedzy, do których jesteśmy przyzwyczajeni i z którymi jednocześnie dziecko cały czas powinno mieć kontakt, żeby budować polską wspólnotę. To są programy niezwykle groźne, rozmiękczające tożsamość – zaznaczyła Hanna Dobrowolska, ekspert oświatowy oraz koordynator Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, w programie „Rozmowy niedokończone”. Gościem TV Trwam była także Agnieszka Pawlik-Regulska, prezes Stowarzyszenia Nauczycieli i Pracowników Oświaty „Nauczyciele dla Wolności”.
Przed dziećmi i młodzieżą nowy rok szkolny 2025/2026. Będzie on jednak inny, bo przyniesie sporo zmian. Niepokoją one nie tylko rodziców, ale i nauczycieli.
📣 Już jutro początek nowego roku szkolnego! ✏️
👉 W szkołach startują pierwsze zmiany w ramach #Reforma26 – nowe przedmioty, koniec z „godziną czarnkową” i lepsze warunki pracy dla nauczycieli. 👀🔍#KompasJutra pic.twitter.com/avkMWRw49E
— Ministerstwo Edukacji Narodowej (@MEN_GOVPL) August 31, 2025
Od 1 września lekcje religii będą odbywały się nie dwa razy, ale raz w tygodniu – na początku lub na końcu dnia. Zamiast Wychowania do życia w rodzinie pojawi się tzw. edukacja zdrowotna, która w praktyce oznacza promocję ideologii LGBT oraz seksualizację dzieci i młodzieży.
– Zapisy, które są w edukacji zdrowotnej dotykają sfery bardzo wrażliwej, sfery seksualności, dojrzewania. Przedstawiane są w taki sposób, żeby zmienić tak naprawdę sposób patrzenia na rodzinę, na małżeństwo przez dzieci. Mamy zmianę koncepcji w ogóle człowieka, który nie spełnia się już tak, jak było w Wychowaniu do życia w rodzinie poprzez zakładanie rodziny, posiadanie dzieci, czyli poprzez miłość rodzinną, ale spełnia się przez ciągle nowe przyjemności seksualne. To jest nakierowanie na popęd seksualny – powiedziała Agnieszka Pawlik-Regulska.
Prezes Stowarzyszenia Nauczycieli i Pracowników Oświaty „Nauczyciele dla Wolności” zwróciła uwagę, że kompletnie niezrozumiałe jest to, dlaczego przedmiot Wychowanie do życia w rodzinie został bez żadnej ewaluacji wyrzucony.
– Przecież kiedy pani minister Joanna Kluzik-Rostkowska w 2014 r. chciała zlikwidować ten przedmiot, to uczciwie najpierw przeprowadziła ewaluację. Z tej ewaluacji wynika, że 60 proc. uczniów, rodziców było zadowolonych z tego przedmiotu. Oczywiście minęło 10 lat, ale bardzo jest nieuczciwe i nieprofesjonalne to, że obecna pani minister w ogóle nie przeprowadziła żadnej ewaluacji. Po prostu wymyśliła sobie, że będzie nowy przedmiot tzw. edukacja zdrowotna, gdzie to nie rodzina, wartość życia dziecka czy życia prenatalnego jest ważna – mówiła gość programu „Rozmowy niedokończone”.
Edukacja zdrowotna budzi sprzeciw wielu środowisk. Szefowa MEN, Barbara Nowacka manipuluje mówiąc, że protesty są przeciwko nauczaniu o zdrowej diecie, higienie i edukacji cyfrowej… Najwięcej obaw budzi kontrowersyjny komponent szkodliwej edukacji seksualnej. pic.twitter.com/tRNgPOQ9O3
— POLSKIE FORUM RODZICÓW (@rodzicow) July 29, 2025
Tzw. edukacja zdrowotna będzie nieobowiązkowa, ale tylko w tym roku szkolnym. Rodzice mogą zrezygnować z udziału dzieci w tych zajęciach. Muszą jednak złożyć pisemne oświadczenie do 25 września.
– Można wejść na naszą stronę www.takdlaedukacji.pl. Tam do pobrania jest deklaracja wypisania dziecka z edukacji zdrowotnej. Wystarczy, że tam będzie napisane: „decyduje, że moje dziecko nie będzie chodziło na zajęcia z edukacji zdrowotnej w roku szkolnym 2025-2026”. I tak naprawdę to sformułowanie wystarcza. Podpis rodziców, oczywiście miejscowość, data, do kogo kierujemy, czyli nazwa szkoły – podkreśliła prezes Stowarzyszenia Nauczycieli i Pracowników Oświaty „Nauczyciele dla Wolności”.
Na 13 września, na sobotę, w Warszawie zapowiadana jest ogólnopolska manifestacja w obronie polskiej szkoły.
Ale to nie koniec kontrowersyjnych zmian, jakie proponuje minister Barbara Nowacka. Od 2026 roku Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada wielką reformę pod nazwą: „Reforma26. Kompas Jutra”.
– Zdaniem specjalistów od oświaty za reformą stoi bardzo poważna transformacja edukacji polskiej szkoły, która realizowana jest na skutek bardzo silnych wpływów instytucji międzynarodowych, unijnych, jak również ONZ tutaj przedstawianego bardzo często poprzez pewne inicjatywy, które implementuje na terenie Polski UNICEF. Te instytucje traktują w tej chwili, moim zdaniem, polską oświatę jako teren bardzo głębokiej infiltracji i jednocześnie testowania pewnych niezwykle skrajnych już, w moim przekonaniu, rozwiązań edukacyjnych, które mają przeobrazić nie tylko głowy uczniów, ale przede wszystkim zbudować nową szkołę – zauważyła Hanna Dobrowolska.
Specjaliści od oświaty mówią wprost, że to ma być nowa szkoła z nowym uczniem, która prowadzi do zbudowania nowego społeczeństwa – dodała.
– To wszystko brzmi niezwykle ideologicznie i tak jest w istocie. To nie jest program polski, to nie jest program suwerennej polskiej oświaty, który powinien rozwijać polskich uczniów w duchu wartości i wiedzy, do których jesteśmy przyzwyczajeni i z którymi jednocześnie dziecko cały czas powinno mieć kontakt, żeby budować polską wspólnotę. To są programy niezwykle groźne, rozmiękczające tożsamość – mówiła koordynator Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły.
To wszystko, co „serwuje” uczniom, rodzicom i nauczycielom Ministerstwo Edukacji Narodowej to jest wprowadzanie polskiego systemu edukacji do Europejskiego Obszaru Edukacji.
– Jest to proces, który odbywa się już od jakiegoś czasu, natomiast staje się jakimś priorytetem. Cóż to jest Europejski Obszar Edukacji? To jest uwspólnianie systemów edukacji. Sprawienie, że to będzie taki system, że dzieci będą mogły sobie w różnych państwach kontynuować kształcenie, że będzie mobilny dyplom, że będą uwspólnianie treści. Dlatego np. znikają różne „kontrowersyjne treści” z podstaw programowych do historii, ponieważ mamy tworzyć jedną wielką Europę, czyli to super państwo. (…) Wyrzucany jest HiT, który pokazuje ostatnie lata współczesnej historii, a daje się przedmiot (edukacja obywatelska), gdzie mówi się dużo właśnie o postawach prounijnych, o postawach, które są skierowane na różne projekty, na jakieś obywatelskie działania, ale nie ma tam mowy o suwerenności państwa, czy w ogóle o suwerenności narodu – zwróciła uwagę Agnieszka Pawlik-Regulska.
radiomaryja.pl



