fot. PAP

GUS wlicza do PKB prostytucję, przemyt i narkotyki

GUS wlicza do PKB prostytucję, przemyt i narkotyki. Taki nowy sposób obliczania PKB jest wprowadzany w całej Europie.

Według tej metodologii oraz po uwzględnieniu czarnej strefy, w minionym roku polski PKB wzrósł o 1,7 proc. wobec dynamiki na poziomie 1,6 proc. wyliczonych według poprzedniej metodologii – podał GUS.

Ekonomista Janusz Szewczak mówi, że wliczanie czarnej strefy do PKB sztucznie podnosi jedynie statystykę; świadczy też już nie tylko o gospodarczym, ale o moralnym upadku UE.

– To znaczy, że za chwilę będzie można porwania dla okupu czy pedofilii zaliczać do dochodów państwa, tym bardziej, że tzw. czarna strefa to są gigantyczne wydatki związane ze szkodami, jakie wyrządza tego typu działalność. Co to oznacza? Oznacza to, że w Kodeksie karnym nie będzie karana tego typu przestępczość? To jakiś horror! On ma jeszcze jeden obrót czysto moralnego aspektu. On powoduje sztuczne powiększanie, czysto statystyczne, wielkości dochodu narodowego, a to oznacza, że będziemy więcej pieniędzy płacić do budżetu UE, bo przecież te składki budżetowe do Unii płaci się w oparciu o wielkość PKB – zaznaczył Janusz Szewczak.
 

RIRM

drukuj