fot. flickr.com

GUS: ujemny przyrost naturalny w 2015 r.

W ubiegłym roku zanotowaliśmy ujemny przyrost naturalny. Główny Urząd Statystyczny poinformował, że wskaźnik ten wyniósł minus 0,7 proc. Oznacza to, iż umierało więcej osób niż się rodziło. Na koniec grudnia 2015 roku było nas 38 mln 437 tys.

Na przestrzeni kilkudziesięciu lat wskaźnik przyrostu naturalnego spadał. Jeszcze w 1980 r. wynosił 9,6 proc., w 1990 r. 4,1 proc., w 2000 r. już 0,3 a w 2010 r. – 0,9 proc.

Od lat spada też dzietność Polek i to bez względu na miejsce zamieszkania. W 1980 r. tzw. współczynnik dzietności (określający liczbę urodzonych dzieci przypadających na jedną kobietę w wieku rozrodczym) wynosił 2,2; w 2000 r. 1,3. Według ostatnich danych GUS za 2014 r. współczynnik dzietności w Polsce wyniósł średnio 1,2.

Poseł prof. Józefa Hrynkiewicz z sejmowej Komisji Zdrowia podkreśla, że działania mające na celu zwiększenie dzietności powinny zostać podjęte już 20 lat temu. Liczy, że działania obecnego rządy wpłyną na poprawę sytuacji demograficznej w Polsce. Wymienia tu m.in. program „Rodzina 500 plus”.

– Można po tych działaniach rządu spodziewać się, że nastąpi pewne zahamowanie tego ubytku. Oczywiście nie tak nagle, nie tak szybko, nie w tak szybki, gwałtowny sposób, ale można oczekiwać, że pewne korzystne zmiany będą. Ocenia się (to będzie oczywiście w latach 40., pod koniec lat 30.), że jeśli działania rządu będą kontynuowane, a taka jest zapowiedź: polityka mieszkaniowa, usługi dla rodzin, zmiany w prawie pracy, odejścia od umów śmieciowych – to może w pewnym momencie zahamować ten ubytek – ocenia profesor Hrynkiewicz.

Jak wynika z wyliczeń Urzędu w 2015 r. w wieku produkcyjnym było 62,4 proc. ludności, przedprodukcyjnym 18 proc. zaś w wieku poprodukcyjnym 19,6 proc.

RIRM

drukuj