fot. pixabay.com

Gorzów Wielkopolski: Seniorka omal nie straciła 30 tys. zł

Seniorka z Gorzowa omal nie straciła 30 tys. zł, uwierzywszy telefonicznym oszustom. W ostatniej chwili nabrała podejrzeń i dzięki kontaktowi z pracownicą banku uratowała oszczędności – poinformował Grzegorz Jaroszewicz z Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim.

Do tej sytuacji doszło w tym tygodniu. Na telefon gorzowianki zadzwonił mężczyzna podający się za policjanta i przekonywał ją, że pieniądze na koncie kobiety są zagrożone, bo hakerzy pracują nad ich przejęciem. W oszustwo mieli być też zaangażowani pracownicy banku. Seniorka dała temu wiarę, wierząc, że pomoże policjantom w zatrzymaniu przestępców.

Oszuści zapewniali starszą kobietę, że pieniądze wypłacone jej w banku będą fałszywe. Poinstruowali, by zabrała je do domu, wsadziła w reklamówkę i wyrzuciła przez okno. Kobieta w ostatniej chwili, stojąc przy oknie zawahała się i pieniędzy nie wyrzuciła. Poszła do innego banku, by sprawdzić, czy gotówka jest fałszywa.

„Opowiedziała o całej sytuacji pracownicy banku, która natychmiast powiadomiła policjantów. Pieniądze były oczywiście autentyczne, a żadnej akcji hakerów nie było” – powiedział Grzegorz Jaroszewicz.

Dodał, że policjanci nigdy nie proszą nikogo o gotówkę i nie wysyłają po nią kurierów, a gdy jest podejrzenie, że dzwoni do nas oszust należy jak najszybciej zawiadomić organy ścigania, by można było skutecznie zareagować.

„Każdą informację, którą usłyszymy przez telefon. należy zweryfikować. W ten sposób ochronimy zgromadzone oszczędności” – zaznaczył.

PAP

drukuj