Górnicy bez porozumienia
Bez porozumienia zakończyły się mediacje w sprawie sporu płacowego. W czwartek w tej sprawie odbędą się rozmowy w Ministerstwie Aktywów Państwowych. W Polskiej Grupie Górniczej dziś i jutro trwa referendum strajkowe.
Poniedziałkowe mediacje nie przyniosły upragnionego przez górników porozumienia.
– Padało wiele mocnych słów. Mamy dobry kontakt z załogą, ale to już przesada, żebym odpowiadał za to np., że jest 500+. Dochodzimy do takiego poziomu zdenerwowania – opowiadał Jerzy Demski, szef Związku Zawodowego Górników Dołowych.
W środę miała odbyć się kontynuacja rozmów. Tymczasem porozumienia znowu brak – wskazał lider związku Sierpień’80, Rafał Jedwabny.
– W poniedziałek poproszono nas jeszcze o tą środę, o spotkanie, żeby spotkać się z mediatorem. W dobrej wierze przystaliśmy na to spotkanie, a dzisiaj o 11.00 godzinie miało się rozpocząć spotkanie, o 9.14 z Ministerstwa Aktywów Państwowych dostaliśmy zaproszenie do Warszawy na jutro, gdzie tam już były wyznaczone punkty, co będzie omawiane. Omawiana ma być sytuacja PGG i postulaty strony społecznej, czyli w Warszawie już zdecydowano, że porozumienia nie będzie – dodał.
– Spisaliśmy protokół rozbieżności, podpisaliśmy go i robimy swoje. Na kopalniach trwa dalej referendum, ono się kończy jutro rano. Będziemy znali wyniki pewnie gdzieś koło południa, a harmonogram dalszych działań pozostaje bez zmian – tłumaczył Bogusław Hutek, szef górniczej „Solidarności”.
Spotkanie z przedstawicielami w Warszawie ma odbyć się w czwartek o tej samej porze, o której zakończy się dwudniowe referendum strajkowe górników. Zarząd PGG domaga się od rządu zapewnienia finansowania górnictwa w Polsce.
– Warunkiem koniecznym jest to, aby przeprocedowana została droga parlamentarna. Innymi słowy, muszą być zapewnione środki na funkcjonowanie PGG w 2022 roku, żeby o tych elementach wrażliwych, jakim są wynagrodzenia, rozmawiać, i taka jest konieczność – stwierdził Tomasz Rogala, przewodniczący Polskiej Grupy Górniczej.
Wynagrodzenia, które zdaniem górników powinno zostać zwiększone o 350 zł brutto.
– Nastroje są dość smutne, pracownicy chętnie biorą udział w referendum. Z tych opinii, które ja mam, zdecydowana większość pracowników jest za akcją protestacyjno-strajkową (…) My nawet nie dogonimy inflacji tymi żądaniami, więc pracownicy są bardzo rozgoryczeni. Jak się zwrócono do nich o to, żeby dać więcej węgla, bo groziło Polsce wyłączenie energii w niektórych miejscach, bo brakowało węgla, to oni przyszli do pracy i pracowali. Jak przyszło do zapłacenia za tą pracę, okazało się, że nikt nie chce zapłacić – wskazał Rafał Jedwabny.
Tymczasem szef PGG wskazuje, że strajki nie pomogą w obecnej sytuacji. Staną się jedynie kolejnym argumentem dla oponentów węgla do tego, by skracać żywotność kopalń – tłumaczy Tomasz Rogala. Według zapowiedzi związkowców 17 stycznia ma rozpocząć się bezterminowa blokada wysyłki węgla z kopalń do elektrowni.
TV Trwam News




