„Gazeta Wyborcza” podważa autorytet o. Tadeusza Rydzyka

„Gazeta Wyborcza” po raz kolejny próbuje podważyć autorytet o. Tadeusza Rydzyka CSsR, Dyrektora Radia Maryja. Tym razem dziennikarze z Czerskiej posłużyli się zamówionym przez siebie sondażem przeprowadzonym przez agencję badawczą TNS POLSKA.

Gazeta wyciągając wyrwane z kontekstu dane, pochodzące z badań, napisała: „Nie lubimy dyrektora Radia Maryja i właściciela Telewizji Trwam. Irytuje, budzi zażenowanie”. Na podstawie zamówionego badania stwierdziła także, że o. Tadeusz Rydzyk „pięć razy częściej budzi negatywne skojarzenia niż pozytywne”.

TNS POLSKA nie chce zdradzić pytań i wyników badań powołując się na tajemnice handlową. Urszula Krasowska, przedstawiciel agencji badawczej, podkreśla że firma przeprowadziła jedynie badania, ich interpretację pozostawia zleceniodawcom. Ponadto, jak stwierdziła, autorami tez zawartych w artykule są dziennikarze „Gazety Wyborczej”.

– To są tezy „Gazety Wyborczej”. Myśmy przeprowadzili badanie, zlecenie zostało zrealizowane. A to czy gazeta użyła takich, czy innych sformułowań to jej sprawa. To nie jest tak, że piszący artykuł konsultowali się z nami – powiedziała Urszula Krasowska.

Andrzej Zybertowicz, socjolog, podkreśla że „Gazeta Wyborcza” jest medium, które od lat nie informuje o rzeczywistości, ale z mniejszymi lub większymi sukcesami tę rzeczywistość kreuje. Najpierw próbuje psuć opinię o. Tadeuszowi Rydzykowi, a potem bada opinię publiczną przez siebie samą ukształtowaną, uzyskując pewien określony wynik. Na końcu dodaje do tego aurę obiektywności.

– To jest pewna gra, w której z jednej strony ulepia się ciasto, a potem prosi się kogoś z boku, żeby powiedział, jaki kształt ma mieć to ciasto. Na szczęście wpływ „Gazety Wyborczej” i zaprzyjaźnionych z nią środowisk na świadomość Polaków jest co raz mniejszy. Rezultatami tymi nie należy się więc zbytnio przejmować – powiedział Andrzej Zybertowicz.

Prof. dodaje, że warto zwrócić uwagę na fakt, iż zleceniodawca może zastrzec sobie poufność wyników badań.

– To znaczy, że gdy są niewygodne to ich nie publikuje, albo publikuje wybrane fragmenty, te które pasują do interesów zleceniodawców. Na to lekarstwo jest tylko jedno – pluralizm ośrodków badawczych i możliwość zamówienia innych badań. Jestem przekonany, że gdyby odpowiednio skonstruować badania na temat postrzegania premiera Tuska, czy prezydenta Komorowskiego, a przedtem zrobić np. kampanię dezinformacji, lub tylko odsłaniania prawdy o ich życiu i działaniu,  uzyskalibyśmy wyniki nie mniej przykre dla tych osób niż, te które omawiamy – dodał  Andrzej Zybertowicz.

Ekspert dodaje, ze sposób w jaki media tzw. głównego nurtu traktują Radio Maryja i inne dzieła o. Tadeusza Rydzyka pokazuje, że redemptorysta z Torunia odniósł sukces.

Wypowiedź prof. Andrzeja Zybertowicza:

Pobierz Pobierz

RIRM

drukuj