fot. PAP/EPA

Francja może rozszerzyć dostęp do zabijania dzieci nienarodzonych

We francuskim parlamencie odbędzie się debata nad poszerzeniem dostępu do tzw. aborcji czyli zabijania dzieci nienarodzonych. Kwestię tę regulować mają dwie poprawki uchwalone przez komisję ds. praw i równości kobiet i mężczyzn.

Jedna zezwala na usunięcie ciąży ze względu na „rozpacz”. Druga z kolei zmniejsza wagę występku aborcji i zaleca prowadzenie raczej kampanii informacyjnych.

Co roku nad Sekwaną zabijanych jest 230 tys. dzieci. To oficjalne dane nie uwzględniające tzw. podziemia aborcyjnego.

Mariusz Dzierżawski, członek Rady Fundacji Pro – Prawo do Życia zwraca uwagę, że liczba ta dowodzi fałszywości tezy, formułowanej przez zwolenników tzw. aborcji o tym, że legalizacja zmniejszy poziom zjawiska. To nieprawda i to widać choćby na przykładzie Francji, Wielkiej Brytanii i bardzo wielu innych państw – dodaje Dzierżawski.

– Musimy sobie zdawać sprawę z tego, że rocznie we Francji oprócz tych 230 tys. aborcji chirurgicznych, dochodzi do setek tysięcy aborcji chemicznych, wywołanych przez tzw. antykoncepcję awaryjną, ale tak naprawdę są to środki poronne. Pomysł żeby jeszcze ułatwiać dokonywanie aborcji to jest pomysł nieludzki. Jest on wymierzony przede wszystkim w mordowane w ten sposób dzieci, ale też wymierzony w kobiety – powiedział Mariusz Dzierżawski.  

Nadzieją dla Francji są obywatelskie inicjatywy, podejmowane w obronie życia. Wczoraj ulicami Paryża przeszło kilkadziesiąt tysięcy osób, które sprzeciwiały się ułatwianiu dostępu do tzw. aborcji. Uczestników Marszu dla Życia pozdrowił i życzył im powodzenia Ojciec św. Franciszek.

RIRM

drukuj