fot. PAP/EPA

Trwa szczyt klimatyczny w Paryżu

Międzynarodowe porozumienie klimatyczne musi zaakceptować 90 proc. państw odpowiedzialnych za emisję dwutlenku węgla do atmosfery – takie jest stanowisko negocjacyjne Polskiej delegacji na konferencji klimatycznej w Paryżu. Eksperci kolejny dzień dyskutują nad światowym porozumieniem klimatycznym.

Polska delegacja cały czas trzyma się kierunku wyznaczonego przez premier Beatę Szydło. Nasze stanowisko jest bardzo jasne – porozumienie musi mieć charakter globalny – podkreśla prof. Mieczysław Ostojski.

– Żeby to porozumienie było globalne, muszą je ratyfikować kraje, które będą odpowiedzialne za 90 proc. emisji CO2. To jest bardzo wysoki pułap i my traktujemy to, jako poziom negocjacyjny – zaznacza prof. Mieczysław Ostojski.

Chodzi o największych emitentów: Chiny i USA. Bez nich redukcja emisji CO2 nie będzie miała sensu. Drugim warunkiem Polski jest ratyfikacja konwencji przez co najmniej 3/4 państw z prawie 200 stron negocjujących porozumienie. W rozmowach uczestniczy 400 związkowców z całego świata. Polskę reprezentuje m.in. Grzegorz Trefon z porozumienia związków zawodowych „Kadra”.

– Staramy się, jako związki zawodowe być tutaj aktywni i widoczni. Zabieramy głosy w sprawach pracowniczych i w sprawach dotyczących interesów polskiego przemysłu. Liczymy, że nasz głos będzie słyszalny – wskazuje Grzegorz Trefon z Porozumienia Związków Zawodowych „Kadra”.

Porozumienie klimatyczne musi respektować podstawowe prawa człowieka – podkreśla koordynator polityki klimatycznej NSZZ „Solidarność” Robert Szewczyk.

– Staramy się wpłynąć, by to porozumienie zawierało dla nas kluczowe elementy czyli sprawiedliwą transformację. To jest bardzo ważna rzecz, aby były poszanowane prawa pracownicze – mówi Robert Szewczyk z biura zagranicznego NSZZ „Solidarność”.

Negocjacje ekspertów potrwają do końca tygodnia. W poniedziałek nad tekstem porozumienia będą już pracować ministrowie. To oni mają rozstrzygać kwestie sporne.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj