fot. PAP/Darek Delmanowicz

Plaga profanacji

W ostatnim czasie do aktu świętokradztwa doszło w dwóch polskich kościołach: św. Wojciecha w dolnośląskich Kawicach oraz św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Milejczycach. Przestępcy ukradli tabernakulum z Najświętszym Sakramentem. Nic innego nie zginęło, co może wskazywać na działania o podłożu satanistycznym.

Młodzież Wszechpolska z Krakowa spontanicznie zareagowała na informację o możliwej profanacji w kościele św. Wojciecha. Informacja o planowanej kolejnej profanacji przekazał młodym zaprzyjaźniony ksiądz. Po tej wiadomości około 20-osobowa grupa szybko zareagowała organizując nocne patrole przed kościołem.

– To hasło, że tak naprawdę może się tutaj coś złego wydarzyć, zadziałało na nas jak płachta na byka. Poczuliśmy, że jest taki moment, kiedy jesteśmy potrzebni, możemy zrobić coś dobrego – zapobiec złu. Tak, więc to był odruch bezwarunkowy. Po prostu – mówi Kacper Szewczuk z Młodzieży Wszechpolskiej.

– Jakby się coś działo, to w prawie obowiązuje coś takiego jak „obywatelskie ujęcie”. Mielibyśmy zamiar taką osobę ująć i przekazać miejscowej policji, która znajduje się na rynku w Krakowie – tłumaczy Piotr Balinski, działacz MW.

Święty Wojciech to symbol walki z pogaństwem, a także symbol pierwszych polskich chrześcijan. Być może to, dlatego kolejny kościół pod wezwaniem tego patrona jest zagrożony.

Akcja patroli rozpoczęła się w poniedziałkową noc i potrwa jeszcze przez kilka następnych. Kilkuosobowe grupy Wszechpolaków od godziny 22.00 do późnych godzin wieczornych spacerują w okolicy kościoła mając nadzieję, że dzięki temu nie dojdzie do kolejnego haniebnego czynu.

Za informację o sprawcach profanacji Zarząd Główny Młodzieży Wszechpolskiej wyznaczył ponad 2 tysiące złotych nagrody.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj