fot. wikipedia.org

FBI wciąż milczy ws. skandalicznych słów Comeya

Wciąż nie ma oficjalnych przeprosin ze strony władz Stanów Zjednoczonych za kłamliwą wypowiedź szefa FBI. James Comey sugerował, że Polacy są współodpowiedzialni za Holocaust.

Jedynym oficjalnym oświadczeniem USA w całej sprawie jest na razie komentarz rzecznik Departamentu Stanu. Trudno w nim jednak szukać słowa: przepraszamy.

– USA zawsze uznawały i podziwiały ogromne wysiłki niezliczonych Polaków, Węgrów i innych mieszkańców w okupowanej Europie, by chronić swych Żydów, swoje kobiety przed nazistowskim ludobójstwem – powiedziała Marie Harf.

Rzecznik Departamentu Stanu przyznała, że wielu Polaków pomagało ratować Żydów i że to na Polskę spadła znaczna część nazistowskiego barbarzyństwa.

– Intencją dyrektora Comeya z pewnością nie było sugerowanie, że Polska w jakiś sposób była odpowiedzialna za Holokaust. Chcemy, by to było jasne – dodała Marie Harf.

James Comey wciąż jednak milczy. FBI nie wydało żadnego oświadczenia, choć pojawiały się sugestie, że ukarze się ono jeszcze w poniedziałek. Mówili o tym rzecznik FBI oraz ambasador USA w Polsce. Sprawy nie chce komentować muzeum Holocaustu w Waszyngtonie, gdzie Comey wygłosił swoje przemówienie. Co więcej, jego tekst nadal jest dostępny na stronach FBI oraz muzeum. Szef jednej z najważniejszych służb w USA stwierdził, że dobrzy ludzie pomagali mordować miliony, podporządkowując się ideologii nazistów.

„W ich mniemaniu, mordercy i ich wspólnicy z Niemiec, Polski, Węgier i wielu, wielu innych miejsc nie zrobili czegoś złego. Przekonali siebie do tego, że uczynili to, co było słuszne; to, co musieli zrobić”- mówił Comey.

Równocześnie Comey nazwał Holocaust najbardziej przerażającym bestialstwem w historii świata i oświadczył, że pracownicy FBI powinni odwiedzić muzeum Holocaust, aby lepiej poznać historię. Skąd zatem oskarżenie pod adresem Polski?

Czy wysoki dostojnik USA sam fałszuje historię, wie jak było naprawdę i robi to celowo? Czy jest ofiarą pewnego stanu świadomości już zafałszowanej? – pytał dr Mirosław Chabowski.

Słowa Comeya to jednak nie pierwszy tak poważny incydent. Sam prezydent USA Barack Obama użył określenia „polskie obozy śmierci” podczas ceremonii pośmiertnego uhonorowania Prezydenckim Medalem Wolności Jana Karskiego – kuriera polskiego podziemia.

– Bojownicy ruchu oporu poinformowali go, że Żydzi są mordowani na masową skalę i przeszmuglowali go do warszawskiego getta i polskiego obozu śmierci, by zobaczył to na własne oczy – mówił Barack Obama.

Za to Amerykanie już przeprosili, jednak lekcji na przyszłość nie wyciągnęli.  Niestety, określenie „polskie obozy śmierci” regularnie pojawia się w zagranicznych mediach, książkach i w wypowiedziach ważnych osób. W ocenie prof. Mieczysława Ryby, korzenie antypolskich wystąpień są bardzo głębokie.

– Odejście od historii przez wiele lat przez nasze władze, nie zapraszanie przez nasze władze na uroczystości córki rotmistrza Pileckiego, wreszcie promowanie filmów antypolskich, które generują fałszywy obraz Polaków w czasie II wojny światowej pogłębiają to, co się dzieje w USA. Promowanie takich książek, które nijak się mają do historii – to błędy lub celowe zaniedbania, które owocują tego typu wypowiedziami – podkreślił prof. Mieczysław Ryba.

Jeśli władze Polskie nie zareagują w porę to za kilka dekad może okazać się, że to Polacy wywołali II wojnę światową i są odpowiedzialnymi za masową eksterminację żydów.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj