Facebook ponownie cenzuruje Konfederację
Najpierw z Facebooka zniknął profil Konfederacji. Teraz, po utworzeniu profilu koła poselskiego partii, administracja portalu pozwoliła mu funkcjonować zaledwie kilka godzin.
Media społecznościowe są dziś ważnym narzędziem także dla partii politycznych. To możliwość bezpośredniej komunikacji z wyborcami. Możliwość, której pozbawiona została Konfederacja. W ubiegłym tygodniu administracja portalu Facebook zablokowała profil partii.
„Strona partii Konfederacja została usunięta z powodu powtarzających się naruszeń zasad Facebooka dotyczących mowy nienawiści poprzez publikowanie treści bezpośrednio atakujących inne osoby na podstawie tzw. cech chronionych, takich jak narodowość czy orientacja seksualna” – podała administracja Facebooka.
Kolejnym z powodów miała być rzekoma dezinformacja na temat pandemii COVID-19, umieszczana na profilu Konfederacji. Z takimi działaniami nie zgadza się premier Mateusz Morawiecki.
„Wiele razy spierałem się z posłami Konfederacji i nie szczędziłem im słów krytyki, a oni mi. Jednak krytyka nie oznacza zamykania siłą ust. Dlatego staję dziś po ich stronie. Nie zgadzam się, by odbierano Konfederacji prawo głosu” – tłumaczył Mateusz Morawiecki, premier RP.
Politycy zdają sobie sprawę, że w każdej chwili społecznościowy gigant może zacząć blokować inne profile, co w dobie postępującej cyfryzacji może przełożyć się na ograniczanie przepływu informacji, promując tylko ten światopogląd, który jest zgodny z tzw. polityką np. Facebooka.
– Jutro może usunąć profil PiS-u, a pojutrze usuwać profile każdej partii, która choćby na krok odejdzie od tego, jakie są poglądy kierownictwa Facebooka – powiedział Michał Wawer, radca prawny.
Konfederacja nie dała jednak za wygraną. Założono nowy profil, tym razem koła poselskiego, który istniał w sieci jedynie kilka godzin.
Nieładnie się bawi #Meta. Profil koła @KONFEDERACJA_ w kilka godzin polubiło 35 tys. Polaków. Kasując go naruszyła wszelkie standardy ale też wyraźnie ukazała się jako gracz polityczny. Państwo polskie nie może sobie pozwolić aby korpo ingerowało w scenę polityczną i ją kreowało. pic.twitter.com/mbY0rw0pI3
— Krzysztof Tuduj (@TudujKrzysztof) January 11, 2022
„Ciekawe, który post na stronie Facebooka koła poselskiego Konfederacji naruszył standardy społeczności. Ten o programie Konfederacji, ten ze spotem o inflacji, czy ten, że strona ruszyła? Bo więcej postów nie było” – wyjaśnił Michał Wawer.
https://twitter.com/MichalWawer/status/1480957664427495429
W przestrzeganiu wolności w internecie pomóc ma niemal gotowy już projekt ustawy Ministerstwa Sprawiedliwości. Minister Zbigniew Ziobro zachęcił, m.in. Konfederację, do włączenia się w prace nad ustawą.
– Facebook decyduje się coraz głębiej ingerować w sferę wolności słowa i debaty publicznej w Polsce. To jest najlepszy czas, aby przyspieszyć i jak najszybciej skierować ten projekt do Sejmu – wskazał Prokurator Generalny.
W myśl proponowanych przepisów zakazuje się blokowania treści i kont użytkowników, jeśli nie doszło do naruszania polskiego prawa. Użytkownicy będą mogli się też odwoływać od decyzji serwisów internetowych do specjalnego organu.
– Rada Wolności Słowa będąca głównym organem państwa, który będzie rozpoznawał reklamacje od decyzji wielkich serwisów, będzie umiejscowiona w strukturach Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji – poinformował Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości.
Internetowi giganci zdają sobie sprawę z tego, jak wielki mają wpływ na odbiorców. Stąd zasadne są obawy, czy po wdrożeniu ustawy będą przestrzegać polskiego prawa.
– Oczywiście jest to walka ideologiczna. Ludzie, którzy zarządzają Facebookiem, mają swoje preferencje polityczne. Facebook robi to z własnej woli bez oglądania się na jakiekolwiek przepisy – ocenił dr Jerzy Żurko, socjolog.
W Polsce wciąż toczy się szeroka debata na temat szczepień i ewentualnych ograniczeń dla osób niezaszczepionych. Facebook przypisał sobie prawo do wykluczenia części uczestników tej dyskusji w przestrzeni wirtualnej.
TV Trwam News



