fot. PAP/EPA

Euro 2016 czas zacząć. R. Patyra: „Wierzę w Adama Nawałkę. Pierwszy mecz będzie najważniejszy”

„Ściany pomagają gospodarzom i to oni mogą być głównymi faworytami do zdobycia mistrzostwa Europy” – mówi redaktor sportowy Rafał Patyra, z którym nasza redakcja rozmawiała na temat faworytów, „czarnych koni”, szans i zagrożeń dla reprezentacji Polski oraz o pozytywach, jakie mogą przynieść nam piłkarskie mistrzostwa Europy we Francji.


Jako głównych faworytów mistrzostw Europy postawiłbym Francję. Mają oni znakomitą generację młodych piłkarzy, którzy mogą poprowadzić swoją reprezentację do mistrzostwa – wskazuje red. Rafał Patyra.

Paul Pogba już w tym momencie jest gwiazdą ze światowego topu. Do tego jeszcze można dodać Kingsley’a Comana, który tak pięknie się rozwija m.in. przy boku Roberta Lewandowskiego w Bayernie Monachium. Widzimy więc, że ten potencjał jest naprawdę duży, zwłaszcza w ofensywie. Nie zapominajmy, że ściany pomagają gospodarzom i w tym przypadku będzie zapewne podobnie. Ta francuska armia ma na swoim czele „piłkarskiego Napoleona” – Didiera Deschampsa, który potrafi poprowadzić drużynę do wielkich sukcesów. Jest to bardzo poukładany człowiek, obdarzony gigantyczną charyzmą. Piłkarze go słuchają, są w niego wpatrzeni – podkreśla Rafał Patyra.

W ciekawej sytuacji są Hiszpanie, którzy dwa lata temu na mundialu ponieśli klęskę, a którzy wcześniej dwukrotnie zdobywali tytuł najlepszej drużyny na Starym Kontynencie. W ich składzie mamy zawodników ze starej generacji – jak Iniesta czy Fabregas – którzy odnosili wielkie międzynarodowe sukcesy, ale są też młodsi – Koke, Morata czy Thiago – którzy mogą dać powiew świeżości hiszpańskiej kadrze.

Rafał Patyra zaznaczył, że w każdym turnieju piłkarskim przy wymienianiu faworytów nie można pomijać reprezentacji Niemiec. Nasi grupowi rywale na wielkich piłkarskich imprezach spisują się zawsze solidnie, a do tego dziś są aktualnymi mistrzami świata z 2014 r.

Każdy z uczestników Euro 2016 będzie chciał pokazać się z jak najlepszej strony. Są jednak zespoły – takie jak Albania czy Islandia – które do Francji przyjadą w roli „kopciuszka”, i które bardziej będą chciały uniknąć kompromitującego wyniku z wyżej rozstawionymi rywalami, niż cokolwiek na turnieju osiągnąć. Chociaż – jak wskazuje redaktor Patyra – na tegorocznych mistrzostwach Europy startuje więcej drużyn, przez co łatwiej będzie o ewentualne wyjście z grupy i tym samym awans do najlepszej szesnastki turnieju. Taka struktura obniża prestiż mistrzostw Starego Kontynentu – mówi Rafał Patyra.

Uważam, że ranga mistrzostw Europy w piłce nożnej rozmyła się poprzez zmianę formuły i poszerzenie liczby uczestników. Kiedyś widzieliśmy najlepszą „śmietankę” i tych najlepszych z najlepszych. A dzisiaj oczywiście są i najlepsi, ale są też przeciętniacy. Myślę więc, że ten prawdziwy turniej rozpocznie się dopiero od 1/8, albo nawet 1/4 finału. Jeśli mamy 6 grup, a z aż czterech wyjdą po trzy drużyny, to siłą rzeczy te słabsze ekipy też się przedostaną – wskazuje Rafał Patyra.

Poza faworytami, drużynami mocnymi i „kopciuszkami” warto wymienić jeszcze jedną grupę, gdzie indywidualność jednego geniusza piłkarskiego może pociągnąć do sukcesu cały zespół. Do nich należy; Szwecja, Portugalia i Walia – podkreśla red. Patyra.

 – W tym przypadku nie sposób nie wymienić Szwedów, którzy mają genialnego Zlatana Ibrahimovicia i kilkunastu wojowników. Sam „Ibra” jest to człowiek, który zasługuje na osobne opowiadanie. To piłkarz, który tryska pewnością siebie, co czasem potrafi irytować, ale w futbolu jest pożądaną cechą u napastnika. Jako przykład podam ostatnią wypowiedź na konferencji prasowej; pytany przez dziennikarzy Zlatan, kto będzie faworytem Euro 2016? Odpowiedział – jeśli nie Szwecja, to mnie to w ogóle nie obchodzi. A na pytanie, kto zostanie królem strzelców? Jeśli to nie będzie Zlatan, to mnie to w ogóle nie obchodzi. Tak więc siła i wiara w siebie u szwedzkiego zawodnika jest gigantyczna – zaznacza Rafał Patyra.

Innym zespołem, który może sporo namieszać, mającym geniusza piłkarskiego w składzie jest Portugalia. Tu, jeśli chodzi o walory piłkarskie, jest znacznie lepiej niż w przypadku Szwecji, ale gra tej reprezentacji również opierać się będzie głównie na osobie genialnego Cristiano Ronaldo. Warto jednak zaznaczyć, że Portugalczycy zawiedli na ostatnich turniejach, a sam Ronaldo nie spisał się w nich najlepiej.

Najmniejsze szanse w tym zestawieniu zespołów ma Walia, której gra będzie opierać się praktycznie jedynie na Garethcie Bale’u. Niewielu kibiców piłkarskich – poza gwiazdą Realu Madryt i być może Aaronem Ramseyem z Arsenalu Londyn – potrafiłoby wskazać kogoś jeszcze z tej reprezentacji.

Redaktor sportowy Rafał Patyra odniósł się również do szans, jakie ma reprezentacja Polski na piłkarskich mistrzostwach Europy we Francji.

Chciałoby się powiedzieć, że i nasi piłkarze mają szansę przynajmniej na to, żeby zostać „czarnym koniem”, chociaż ten optymizm po ostatnich dwóch sparingach z Litwą i Holandią nieco przygasł, a dodatkowo zmniejszyły go urazy naszych zawodników. Wierzę jednak w Adama Nawałkę, że coś wymyśli na Irlandczyków, bo ten pierwszy mecz będzie najważniejszy. Jeśli wygramy to spotkanie, to później już jakoś pójdzie. Pamiętajmy jednak, że w tych inauguracyjnych meczach na wielkich piłkarskich turniejach – a Polska rozegrała ich dziewięć – wygraliśmy tylko raz – w 1974 r. z Argentyną 3:2. Tamtego meczu nikt z obecnych kadrowiczów nie pamięta, bo nie było ich wtedy na świecie – podkreśla Rafał Patyra.

Reprezentacja Polski rozegra swoje spotkania na dwóch największych arenach, na których odbywają się mistrzostwa we Francji. Zdaniem red. Patyry – jesteśmy szczęściarzami.

Jeśli piłkarz ma do wyboru występ na podrzędnym stadionie, a na Stade de France – największym stadionie we Francji – i zagranie tam meczu z Niemcami, to jest to coś specjalnego. Coś jak pyszny deser po dobrym obiedzie. Stade Velodrome w Marsylii również jest fantastycznym obiektem, mogącym pomieścić 67 tys. widzów. […] Trzeba się cieszyć, bo jesteśmy szczęściarzami, jeśli chodzi o rozgrywanie spotkań – mówi red. Patyra.

Fani piłkarscy czekają z niecierpliwością na pozytywne aspekty mistrzostw Europy we Francji. Polscy kibice marzą  o tym, by w końcu ich reprezentacja osiągnęła wynik, który będzie mógł być powodem do dumy, który wyrwie nas w końcu z marazmu niepowodzeń i zakryje fatalny występ naszych piłkarzy sprzed czterech lat. Poza patriotycznymi oczekiwaniami kibice chcą zobaczyć nowe, wschodzące gwiazdy piłki nożnej, które właśnie dzięki takim turniejom mogą zabłysnąć – wskazuje Rafał Patyra.

Mam nadzieję, że na gwiazdy wyrosną piłkarze, o których może i słyszeliśmy, ale nie spodziewaliśmy się, że będą tak jasno błyszczeć. Ten turniej na pewno ugruntuje też pozycję kilku gwiazd tej nowej fali, tj. Paula Pogby, który jest zawodnikiem o gigantycznym potencjale. Myślę, że za rok czy dwa będzie się o nim mówiło dużo więcej, niż dziś np. o Cristiano Ronaldo. Mam również nadzieję, że ten turniej będzie miał czystą otoczkę sportową oraz, że nie będziemy mówili o niczym innym. Oby to było wielkie święto europejskiego futbolu i obyśmy tylko w ten sposób wspominali to wydarzenie po latach – mówi Rafał Patyra.

Redaktor sportowy zdradził także swoje typy na króla strzelców turnieju. Bardzo chciałby, by został nim as naszej reprezentacji Robert Lewandowski i nie wyklucza, że taki scenariusz może potwierdzić przyszłość. Do grona faworytów zalicza również Mario Gomeza, przez którego trener reprezentacji Niemiec zmienił taktykę na grę z klasycznym napastnikiem grającym na tzw. „dziewiątce”. Rafał Patyra dodaje również takie nazwiska jak Cristiano Ronaldo czy Gareth Bale, ale zaznacza, że koronę króla strzelców założy jedynie osoba, która gra w absolutnym topie europejskich klubów i raczej nie powinno być miejsca na niespodziankę w tej klasyfikacji.

RIRM

drukuj