fot. PAP/Leszek Szymański

Echa orędzia marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego

Tak jak wcześniej zapowiedział, tak też zrobił. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki wygłosił wczoraj przesłanie do narodu.

W swoim przemówieniu polityk Koalicji Obywatelskiej, jasno dał do zrozumienia jaka będzie praca Izby Wyższej w nowej kadencji.

– W tej kadencji naród w swojej zbiorowej mądrości zdecydował, że w Sejmie przewagę będzie miał obóz rządzący, a w Senacie opozycja czy raczej demokratycznie wybrana większość – mówił marszałek Senatu.

Z kolei w dzisiejszym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” podkreślił, że marszałek Senatu ma prerogatywy w kształtowaniu relacji zagranicznych i konstytucyjną opiekę nad Polonią, a polski Senat był wzorowany w momencie jego tworzenia na Senacie amerykańskim.

– Chcielibyśmy zacieśnienia współpracy polskiego Senatu z amerykańskim. To, czy moja pierwsza wizyta będzie do Stanów Zjednoczonych czy do Brukseli, jest już drugorzędną sprawą – podkreślił Tomasz Grodzki.

Ta wypowiedź mocno zaniepokoiła rzecznika rządu. Piotr Müller odnosząc się na antenie Polskiego Radia do wypowiedzi nowego marszałka, wyraził nadzieję, że ten nie będzie źle mówił o Polsce.

– Dziwi mnie trochę wypowiedź pana marszałka, zresztą nie ta jedna, ale też wcześniejsze zapowiedzi wizyt w Stanach Zjednoczonych. Nikt nikomu nie zabroni wyjeżdżać za granicę, ale czym innym jest reprezentować stanowisko Rzeczpospolitej Polskiej, może je reprezentować za granicą Rada Ministrów lub osoba przez nią upoważniona, albo Prezydent RP – mówił rzecznik rządu.

Wcześniej takie samo stanowisko zajął były marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Polityk przekonywał, że rolą marszałka nie jest decydowanie o kierunkach polityki zagranicznej kraju.

TV Trwam News

drukuj