Dzielmy się skarbem wiary

Gdy Ojciec Święty przebywał na południu Polski – w Częstochowie, Krakowie,
Kalwarii Zebrzydowskiej, Wadowicach – jeszcze bardziej odczuwaliśmy emocjonalne
wymiary tej pielgrzymki. Widzieliśmy, że Papież patrzy na nas i przeżywa Polskę
jak gdyby oczami Jana Pawła II, z którym współpracował przez 25 lat i zapewne
bardzo wiele razy rozmawiał o Krakowie i o kraju, w którym Karol Wojtyła się
urodził. Przejawy tych emocji są bardzo wyraźne. Kraków i okolice związane
z Janem Pawłem II stały się – po Bawarii – dla Benedykta XVI drugą ojczyzną.
To się wyraźnie czuje.

Spotkanie Ojca Świętego z młodzieżą było czasem wyjątkowym, w którym czuliśmy
atmosferę, jaka panowała podczas spotkań Jana Pawła II z młodymi, zwłaszcza
podczas Światowych Dni Młodzieży. W szczególny sposób przypomniało mi się spotkanie
Jana Pawła II z młodzieżą w Częstochowie w sierpniu 1991 roku oraz podczas
Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 w Rzymie.
Benedykt XVI zwrócił się do młodych z przesłaniem, by budowali swoją przyszłość
na skale. Nie oznacza to życia łatwego. To jednak, co wzniesione na skale,
ostoi się, gdyż tą skałą jest przecież Chrystus. To dobrze nam znane przesłanie
ewangeliczne stosuje się do potrzeb i oczekiwań każdego pokolenia.
My, dorośli, zobaczyliśmy w tych dniach najpiękniejsze oblicze młodzieży, słowem
– kwiat młodzieży polskiej, który odbiega od stereotypów narzucanych w gazetach
i innych środkach masowego przekazu. Kreuje się w nich taki wizerunek młodych
ludzi, iż odnosimy wrażenie, że daleko im do znajomości i przestrzegania Bożych
przykazań. Młodzież na krakowskich Błoniach potwierdziła, że jest zupełnie
inaczej. Tacy właśnie chłopcy i dziewczęta stanowią ogromną większość polskiej
młodzieży, podczas gdy gazetowy obraz dotyczy niewielkiego, chociaż krzykliwego
marginesu.
Zwraca uwagę osobisty wymiar tego, o czym mówił Ojciec Święty w homilii na
krakowskich Błoniach. Chwilami słuchaliśmy jakby Jana Pawła II, zresztą Benedykt
XVI przytaczał jego słowa – na pewno nie po to, żeby przypodobać się Polakom,
tylko z potrzeby serca. Głęboko osobisty wymiar sprawił, że cała homilia była
naznaczona wielkim ciepłem, bezpośredniością, a przy tym poruszyła sprawy bardzo
ważne, bo dotyczące istoty naszej wiary w Boga. Ojciec Święty raz jeszcze nawiązał
do dewizy tegorocznej pielgrzymki: "Trwajcie mocni w wierze", i wyjaśnił, na
czym wiara polega: jest to dar i łaska, a zarazem zobowiązanie, które trzeba
odważnie i ufnie podjąć.
Papież wezwał nas, abyśmy w Kościele polskim – "Kościele szczególnego świadectwa"
– dzielili się skarbem wiary z innymi narodami Europy i świata. To są słowa,
które Jan Paweł II zawarł w liście do ks. kard. Stefana Wyszyńskiego w tydzień
po konklawe, na którym został wybrany na Papieża. W przekonaniu Benedykta XVI,
słowa te nie straciły na aktualności.
My, Polacy, tak się przyzwyczailiśmy do Jana Pawła II, do jego pontyfikatu,
który był szczególnym czasem dla Polski, że umyka nam to, co najważniejsze
– poczucie naszej katolickiej ni polskiej i misji w Europie i w świecie. Nie
jest oczywiście tak, że tylko Polacy mają misję do spełnienia – każdy naród
bowiem ma swoje zadania wyznaczone przez Opatrzność. One są zróżnicowane, ale
ważne w zbawczych zamiarach Boga, który jest Panem historii.
W naszych czasach z Polską nierozerwalnie łączy się pontyfikat Jana Pawła II.
Benedykt XVI z mocą to nam przypomniał i zobowiązał nas, abyśmy byli strażnikami
pamięci i opartej na niej nadziei.

drukuj