fot. Wikipedia

Dwóch Polaków zginęło w katastrofie statku Baltic Ace

W katastrofie statku Baltic Ace, który w środę zatonął na Morzu Północnym, zginęło dwóch Polaków. Trzech obywateli Polski wciąż jest poszukiwanych – poinformował w czwartek II sekretarz ambasady RP w Hadze Janusz Wołosz.

„Z tych czterech ciał wyłowionych przez służby ratunkowe dwa zostały zidentyfikowane jako obywatele polscy” – powiedział. W skład 24-osobowej załogi samochodowca wchodziło 11 Polaków. Sześciu udało się uratować. „Są w dobrym stanie, znajdują w różnych szpitalach w Belgii, Holandii i na statku ratunkowym” – przypomniał Wołosz.

Mariusz Lenckowski z Morskiej Agencji Gdynia powiedział, że statek miał też polskiego kapitana. Dodał, że jest w stałym kontakcie z armatorem statku, nie ma jednak informacji o losie Polaków. Rzecznik straży wybrzeża Peter Verburg powiedział agencji AFP, że “szanse na znalezienie zaginionych żywych są niewielkie”.

Do wypadku doszło w środę po godz. 19. Cypryjski kontenerowiec Corvus J zderzył się z pływającym pod banderą Bahamów samochodowcem Baltic Ace ok. 50 km od Rotterdamu na uczęszczanym szlaku morskim. Mierzący blisko 150 metrów Baltic Ace po kolizji zatonął. Według holenderskich mediów Baltic Ace, którego właścicielem jest grecka firma Baltic Highway, płynął z belgijskiego Zeebrugge do portu Kotka w Finlandii, a Corvus J z Grangemouth w Szkocji do Antwerpii w Belgii. Właścicielem tej mierzącej 135 metrów długości jednostki jest niemiecka firma Juengerhans.

PAP

drukuj