fot. flickr.com

Dramatyczna sytuacja pracowników Poczty Polskiej

Nawet pięćdziesiąt tysięcy osób może stracić pracę w Poczcie Polskiej jeśli utraci ona statut operatora wyznaczonego. Przejęcie rynku przez firmy prywatne stanowi według polityków opozycji również poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa przesyłek i przepływu informacji.

Poczta Polska ma czterowiekową tradycję. Zatrudnia około pięćdziesiąt tysięcy pracowników. W ostatnich latach spółka straciła monopol i musi walczyć
o swoje miejsce na rynku pocztowym. Gustaw Czarnowski, Przewodniczący Komisji pod zakładowej NSZZ „Solidarność” pracowników Poczty Polskiej
w Gdańsku podkreśla, że ta walka jest nierówna:

My, jako firma, odprowadzamy ogromne składki zdrowotne do urzędu skarbowego, czego nie czyni nasza konkurencja- mówi Gustaw Czarnowski.

Ostatnio poczta polska przegrała przetarg na obsługę przesyłek sądowych oraz korespondencji z KRUS-u.  Jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, pracy może zostać pozbawionych tysiące osób. Ryszard Zbrzyzny, poseł SLD, przypomina, że na przestrzeni ostatnich 3 lat z Poczty Polskiej odeszło – na zasadzie redukcji zatrudnienia – około 12 tys. pracowników. Natomiast plan na rok 2015 to redukcja o około kolejnych 6 tys. pracowników.

Głównym udziałowcem Poczty Polskiej jest Skarb Państwa. Rząd zdaje się jednak nie interesować, nie tylko losem pracowników Poczty, ale także bezpieczeństwem wewnętrznym Polski, gdyż Poczta Polska jest bezpieczeństwem przesyłek oraz informacji.

Jeśli poczta Polska przestanie być operatorem wyznaczonym spółka straci rynek wart 3 mld złotych.

– Czy rzeczywiście liberalizacja rynku pocztowego w Polsce musi tak głęboko pójść, skoro inne państwa UE zadbały o to, żeby operatorzy narodowi mogli funkcjonować na tym rynku przez kolejnych kilkanaście lat?- pyta Ryszard Zbrzyzny z SLD.

Minister Administracji i cyfryzacji Andrzej Halicki ucieka od odpowiedzialności i podkreśla, że przetarg na operatora wyznaczonego ogłasza niezależny urząd Komunikacji Elektronicznej:

Myślę, że regulator nie może abstrahować i to będzie uwzględniał konkurs, także w kwestiach doświadczenia, bezpieczeństwa, stan rynku pocztowego pod względem liczby placówek, zdolność przeprowadzania operacji w warunkach ekstremalnych, kryzysowych- akcentuje Andrzej Halicki.

Jeśli operatorem wyznaczonym zostanie podmiot prywatny, nastawiony przede wszystkim na zyski to w wielu miejscowościach w Polsce mogą zniknąć placówki pocztowe, a listy będą docierać tylko wtedy, gdy będzie to opłacalne.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj