fot. TV Trwam News

Dr Karp: Stanowisko niemieckich dziennikarzy ws. polskich mediów jest skrajnie nieodpowiedzialne

Stanowisko niemieckich dziennikarzy ws. sytuacji mediów w Polsce jest skrajnie nieodpowiedzialne i zakłamane – oceniła w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja dr Hanna Karp. Medioznawca odniosła się do wypowiedzi szefa Niemieckiego Związku Dziennikarzy Franka Überalla, który porównał obecną sytuację dziennikarzy w naszym kraju do lat 30. XX wieku w Niemczech, za rządów nazistów i Adolfa Hitlera.

Według Franka Überalla, „dziennikarze w Polsce są zwalniani z pracy i nie mają możliwości tworzenia opinii publicznej dla wymiany krytycznych poglądów”. To – jak twierdzi – „narusza podstawową zasadę wolności mediów”. Niemiecki Związek Dziennikarzy przyjął stanowisko, w którym wyraża zaniepokojenie naszym krajem.

Niemcy atakują Polskę za rzekomo naruszaną wolność słowa, a same stosują blokadę informacyjną ws. skali incydentów z uchodźcami – powiedziała dr Hanna Karp. Medioznawca dodała, że to kolejny przykład na to, jak potrzeba repolonizacji i dekoncentracji mediów w Polsce.

Ci dziennikarze prawdopodobnie nigdy nie byli w Polsce i nie śledzą bieżącej debaty publicznej w naszym kraju. To świadczy także o tym, że właściwie potrzebujemy w tej chwili w polskich mediach jak najszybciej reformy i przede wszystkim ustaw, które będą repolonizować i dekoncentrować media w Polsce, będą wprowadzać od nowa ład medialny, ponieważ można również podejrzewać, że skrajnie nieodpowiedzialnie głosy niemieckich dziennikarzy są także wyrazem pewnego lobbingu, który ma zabezpieczać interesy prasy i mediów niemieckich w Polsce. Jest to alarm, który ma w jakiś sposób ułatwić życie i to, aby do tej reformy w ogóle nie doszło. Tak również można wnioskować – wskazała dr Hanna Karp.

To nie pierwsze skandaliczne wypowiedzi płynące na temat Polski ze strony niemieckich dziennikarzy czy polityków. Ostatnio szefowa resortu obrony Niemiec Ursula von der Leyen nawoływała, by wspierać „zdrowy demokratyczny opór” młodej generacji w Polsce. Von der Leyen mówiła też, że należy dyskutować z Polską i z Węgrami. Słowa te spotkały się ze zdecydowaną reakcją polskich władz.

RIRM

drukuj