Dr D. Kucharski: Państwo polskie 1 września 1939 r. podjęło olbrzymi wysiłek

Zasadne jest stwierdzenie, że Polska nie była źle przygotowana do działań wojennych. Polska walczyła w osamotnieniu i w dodatku walczyła z dwoma wielkimi potęgami militarnymi: Niemcami i Sowietami – powiedział dr Dariusz Kucharski. Historyk w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja opisał sytuację polityczną i militarną w Polsce i w Europie w okresie tuż przed wybuchem II wojny światowej.  

Dzień 1 września to data rozpoczęcia II wojny światowej. Było to poprzedzone tajnymi umowami politycznymi między państwem niemieckim a państwem radzieckim, którego kontynuatorem jest dzisiaj Federacja Rosyjska. To jest istotne, ponieważ to też wywołuje pewną ciągłość zdarzeń, ciągłość polityczno-prawną.

1 września był atak w pierwszej kolejności państwa niemieckiego na państwo polskie w wyniku tajnej umowy politycznej, ale też o charakterze militarnym i gospodarczym, bo przecież podzielono się państwem polskim, ziemiami państwa polskiego. Rozdzielono społeczeństwo polskie na dwie strefy okupacyjne, co pokazały następne tygodnie. Gdyby nie było umowy między Niemcami a Sowietami, śmiem powiedzieć, że do wybuchu wojny nie doszłoby 1 września. Najprawdopodobniej byłoby to odkładane przez Niemców, ale rzeczywistość historyczna pokazała, że do takiej umowy doszło.

Realną sprawą było to, iż Niemcy i Sowieci praktycznie od pierwszych dni II Rzeczpospolitej utrzymywali wzajemne bliskie relacje polityczno-gospodarczo-militarne. Ta współpraca była bardzo ścisła. Śmiem powiedzieć, że nie było możliwości w kontekście relacji międzynarodowych polskich sojuszy uzyskać takiego potężnego zabezpieczenia, aby przeciwstawić się dwóm wielkim potęgom, potęgom budowanym na systemach totalitarnych: niemieckim i sowieckim. Mówię, że na systemach totalitarnych, ponieważ tam, gdzie nie są zachowane relacje demokratyczne (a z tym też wiąże się sposób wykonywania pracy, zapłata za pracę) w tych systemach totalitarnych ludzie pracowali pod przymusem, w obozach, w więzieniach. To też generowało produkt krajowy brutto, a jednocześnie zwiększało produkcję tych państw. Polska była państwem, gdzie te relacje o charakterze demokratycznym były nieporównywalne. Możemy powiedzieć, że obywatele III Rzeszy, Związku Sowieckiego na pewno zazdrościli Polakom tych relacji, chociaż może nie były idealne. To też rodziło pewne różnice w samej sferze organizacyjnej tych państw, jak również w możliwości przybudowywania i przestawiania przemysłu poszczególnych państw. Rzeczpospolita musiała się przeciwstawić.

Dla mnie w ówczesnych realiach politycznych nie było możliwości nietrzymania tego kursu politycznego. Z jednej strony twarda polityka wobec sąsiadów: Niemiec i Sowietów, a z drugiej strony próby zawiązania jak największych, jak najbliższych sojuszy z Francją i Wielką Brytanią. Formalnie pakty były podpisane, formalno-prawna strona powodowała, iż realizacja powinna być zgodnie z przepisami natychmiastowa. Niestety, nasi sojusznicy, jak czas pokazał, byli sojusznikami tylko na papierze. I Francuzi, i Brytyjczycy nie podjęli żadnych kroków. Państwo polskie w dniu 1 września podjęło olbrzymi wysiłek – jeśli się popatrzy na polską obronę, sposób polskiej obrony i porówna się to z działaniami, które były podjęte przeciwko Francji kilka miesięcy później, to okazuje się, że przy tak wydatnej pomocy brytyjskiej, a nawet i polskiej (ponieważ polscy żołnierze walczyli w obronie Francji), okazuje się, że destrukcja, ucieczka wojsk francuskich była nieporównywalnie większa niż wojsk polskich.

Zasadne jest stwierdzenie, że Polska nie była źle przygotowana do działań wojennych. Polska walczyła w osamotnieniu i w dodatku walczyła z dwoma wielkimi potęgami militarnymi: Niemcami i Sowietami. Niestety, tamte działania, tamte wydarzenia, 1 wrzesień i późniejsze wejście Sowietów pokazują dwie podstawowe sprawy: bardzo niehumanitarne traktowanie społeczeństwa polskiego, obywateli Rzeczpospolitej (jak wiemy miały miejsce wywózki, mordy, aresztowania) i praktycznie likwidacja państwowości polskiej na każdym kroku na terenach II Rzeczpospolitej. Z drugiej strony pokazuje, iż nie ma możliwości zawierania nie wiadomo jak obwarowanych prawnie sojuszy bez rzeczywistej chęci drugiej strony do wypełniania tych sojuszy, bo wiemy, że niestety alianci (nasi zachodni sojusznicy) wiedzieli, iż taki atak na państwo polskie będzie miał miejsce i  nic nie zrobili. Z drugiej strony możemy powiedzieć jeszcze inaczej: gdyby tylko alianci ruszyli, Francuzi zechcieli ruszyć się za swoją słynną linię Maginota, wojna skończyłaby się bardzo szybko. Najprawdopodobniej nie mielibyśmy podstaw do tak tragicznych wspomnień, które miały miejsce po 1 września 1939 roku.

Wydarzenia wojenne z 1 i 17 września uruchomiły tragiczną lawinę złych wydarzeń, kierowanych przeciwko państwu polskiemu oraz przeciwko obywatelom polskim. Polacy nie spotkali się wcześniej z tak potężnymi działaniami likwidacyjnymi, ludobójczymi, skierowanymi przeciwko ludności polskiej, ale też przeciwko mającymi na celu zniszczyć całkowicie kulturę, tradycję polski, polski dorobek kulturowy, jak również gospodarczy. Trzeba o tym pamiętać i to szczególnie podnosić.

1 września oraz 17 września to dwie daty, w czasie których obchodów powinniśmy pamiętać, że przede wszystkim musimy sami starać się nakładać wielki czyn gospodarczy, czyn kulturowy po to, aby budować silne państwo, silną państwowość o bardzo dobrze zorganizowanej armii. Zaznaczam, że w okresie międzywojennym ta armia, wbrew temu, co podnoszono bardzo często  w minionych dziesięcioleciach (szczególnie lat PRL-u) nie była złą, nieudolną armią, bo wielu historyków ocenia strukturę, organizację i przygotowania militarne strony polskiej jako co najmniej dobre. My, Polacy, nie mamy się czego wstydzić, jeżeli chodzi o funkcjonowanie polskiej armii, sposób dowodzenia, jej organizację i strukturę. Natomiast czymś innym jest sama zdolność przygotowania i przebudowy armii polskiej, polskiego wojska na nowoczesny tryb. Zaznaczam, że również Niemcy i Sowieci w 1939 roku mieli nieprzystosowaną armię w pełnym tego słowa znaczeniu jako nowoczesna armia, którą pamiętamy z końca II wojny światowej, czyli nowoczesne samoloty i przede wszystkim nowoczesne uzbrojenie.

My jako historycy, ale też jako obywatele polscy, musimy się zderzyć i zderzamy się tutaj z pewnymi mitami, które wpajano przez dziesięciolecia, jaka to II Rzeczpospolita była słaba, nieudolna. Oczywiście, były pewne słabości, były pewne niedomagania gospodarcze i społeczne, ale musimy mieć świadomość, iż nie było tak źle, jak to wielokrotnie próbowano przedstawiać. Temat jest bardzo szeroki. Bardzo często krytykuje się sposób wycofywania wojsk polskich, sposób prowadzenia walk. Część historyków wojskowości, oceniając dzisiaj w sposób uczciwy i rzeczywisty te działania, które były podjęte w 1939 roku, mówi wyraźnie, iż wojska polskie musiały się wycofać, zaczynać działać z głębi państwa polskiego ze względu na bardzo rozbudowaną, zróżnicowaną i długą linię graniczną z jednym sąsiadem i z drugim sąsiadem. Mówiąc o Niemcach w kontekście 1 września, tak rozciągnięta granica powodowała, iż ona była w rzeczywisty sposób nie do obrony, dlatego też polskie wojska musiały tę linię obronną mieć w głębi kraju. Jednocześnie musimy pamiętać, iż zderzamy się tutaj z pewnymi wrzutkami historycznymi, bardzo często nam, jako społeczeństwu polskiemu, nieprzychylnymi, po to, aby dezawuować polską myśl wojskową, nas Polaków jako naród, który ma zdolności do samodzielnego istnienia, funkcjonowania i umiejętności obrony własnego terytorium i własnej godności. To jest bardzo szeroki temat.

1 września, II wojna światowa, w kontekście polskiej myśli historycznej jest nadal tematem, który w moim odczuciu musi być podejmowany. Ze strony historyków polskich musi płynąć dużo wyjaśnień po to, aby przedstawić tę rzeczywistą sytuację militarną, wojskową, jak również polityczną tamtych czasów.

RIRM

drukuj