fot. PAP/EPA

Donald Trump krytykowany za decyzję dotyczącą Jerozolimy

Nie milkną komentarze po uznaniu przez Stany Zjednoczone Jerozolimy za stolicę Izraela. Na Donalda Trumpa spadła fala krytyki. Polskie MSZ apeluje o pokojowe rozwiązanie sporu.

Decyzja Donalda Trumpa jest pierwszym tego typu posunięciem w stosunkach amerykańsko-palestyńskich.

– Do tej pory żadne państwo na świecie nie ośmieliło się tak gruntownie obrazić interesów i uczuć wyznawców Mahometa i przede wszystkim żyjących w Izraelu Palestyńczyków – wskazuje politolog prof. Wojciech Lamentowicz.

Decyzją Donalda Trumpa oburzonych jest wiele państw Europy, m. in. Francja i Niemcy, ale także Meksyk, Indonezja, Malezja oraz kraje arabskie.

– Jeżeli się próbuje pomagać Palestyńczykom od wielu lat, jeżeli już się osiągnęło to, że się ustanowiło ich autonomię, istnieją przedstawicielstwa dyplomatyczne Autonomii Palestyńskiej w większości państw Europy, w tym także w Polsce, to trudno nagle zmienić zdanie i zrobić coś takiego – podkreśla prof. Wojciech Lamentowicz.

Jedyną pozytywna opinię o decyzji Trumpa wydał premier Izraela Benjamin Netanjahu. Jak zauważa prof. Wojciech Lamentowicz, decyzja prezydenta Stanów Zjednoczonych jest spowodowana wieloma czynnikami. Jednym z nich może być jego słabnące poparcie wśród Amerykanów, innym z kolei ciągłe podejrzenia o powiązania z Rosją.

– Toczące się postępowania prokuratorskie przeciwko jego współpracownikom, doradcom, ministrom i związki z niejasnymi, rosyjskimi interesami też ograniczają jego pole manewru. Może postanowił zrobić coś, co wstrząśnie wszystkimi. No i zdaje się, że mu się to udało. Ale moim zdaniem to i tak jest decyzja niemądra i żadnej mądrej strategii ja za tym nie widzę – mówi prof. Wojciech Lamentowicz.

Palestyńczycy postanowili wystąpić do ONZ o wyznaczenie granic okupowanej przez Izrael Jerozolimy Wschodniej. Ma to być ich odpowiedź na decyzję amerykańskiego prezydenta. Ich zdaniem deklaracja Trumpa to akt uznania izraelskiej suwerenności nad całym miastem.

TV Trwam News/RIRM

drukuj