fot. PAP

Dokumenty ws. ofiar Smoleńska nadal niekompletne

Dokumentacja sądowo-medyczna dotycząca ofiar katastrofy smoleńskiej, którą mają polscy prokuratorzy, jest nadal niekompletna. Naczelna Prokuratura Wojskowa zapowiedziała złożenie kolejnego wniosku do strony rosyjskiej w tej sprawie.

Oburzenia całą sprawą nie kryją rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej, które oczekują na ekshumacje. Andrzej Melak brat śp. Stefana Melaka przewodniczący Komitetu Katyńskiego mówi, że jest to sytuacja kuriozalna. Jutro mija 39 miesięcy od tragedii z 10 kwietnia 2010 r.

– To jest niewyobrażalne jak można doprowadzić do sytuacji, gdy nie ma się materiałów, na których chce się pracować. Tu cały czas tkwi błąd „pierworodny” wykonany przez pana Tuska, który zlecił absolutnie całe śledztwo Rosji, a Naczelna Prokuratura Wojskowa nie dopełniła swoich podstawowych obowiązków tzn. z chwilą dotarcia ciał Polaków, którzy tam zginęli do kraju natychmiast powinny być otworzone trumny i dokonane sekcje zwłok – powiedział Andrzej Melak.

W połowie maja do WPO wpłynął z Rosji jeden tom akt liczący 126 kart zawierający ekspertyzy, biologiczne i chemiczne dotyczące ciał ofiar katastrofy.

Przypomnijmy w ubiegłym roku WPO z powodu wątpliwości w określeniu tożsamości niektórych ofiar katastrofy z urzędu przeprowadziła sześć ekshumacji. Badania wykazały złożenie tych ciał w niewłaściwych grobach.

Wcześniej prokuratura dokonała jeszcze trzech ekshumacji – wówczas jednak ich powodem nie były wątpliwości związane z tożsamością ofiar. Na rozpoznanie oczekują jeszcze trzy inne wnioski dotyczące ekshumacji. Wśród nich jest Andrzeja Melaka

– Po zapoznaniu się z dokumentacją medyczno-sądową Rosjan tzn. sekcją, wystąpiłem natychmiast o ekshumację brata. Mija trzy lata, od tamtego czasu, cisza. Czy to jest normalne? Tam były tak rażące różnice w opisie ciała brata, że to powinno budzić natychmiast czujność polskich prokuratorów i natychmiast powinno być przeprowadzone – dodał Melak.

RIRM

drukuj