Ławrow: Apele z Brukseli nie przyspieszą śledztwa

Apel komisji UE-Rosja o zwrot wraku Tu-154M nie przyspieszy prowadzonego w Rosji śledztwa – powiedział szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow. Dodał, że toczy się ono pod nadzorem prezydenta Władimira Putina.

Apel Komisji Współpracy Parlamentarnej UE-Rosja o zwrot Polsce wraku samolotu Tu-154M nie przyspieszy prowadzonego w Rosji śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej – powiedział na konferencji prasowej szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow.

Oświadczył, odpowiadając na pytanie polskich dziennikarzy, że jeśli wezwania z Brukseli oznaczają chęć wywarcia nacisku w tej sprawie, to „można to zrozumieć”, ale nie przyspieszy to toku śledztwa. Zapewnił, że śledczy robią wszytko, by pracować szybko.

Ławrow przypomniał, że według przepisów obowiązujących w Rosji póki dochodzenie nie jest zakończone, dowody rzeczowe powinny pozostawać w dyspozycji śledczych. Tymczasem śledztwo, choć kończy się, to jeszcze nie dobiegło końca.

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow powiedział też, że śledztwo prowadzone przez Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej w sprawie katastrofy polskiego Tu-154M pod Smoleńskiem toczy się pod nadzorem prezydenta Władimira Putina.

Ławrow na konferencji prasowej w Moskwie po raz kolejny oświadczył, że dopóki Komitet Śledczy nie zakończy śledztwa w sprawie katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku, dopóty strona rosyjska nie będzie mogła zwrócić Polsce wraku samolotu. Podkreślił, że tak stanowi prawo Rosji. „Jest to bardzo poważne śledztwo.

Dobiega ono końca, ale jeszcze się nie zakończyło” – powiedział. „Mam nadzieję, że w najbliższym czasie otrzymamy jakieś wiadomości. Nie mogę jednak snuć prognoz” – dodał. Szef dyplomacji Rosji zapewnił, że śledczy starają się pracować jak najszybciej.

PAP

drukuj