fot. PAP/Mateusz Marek

Debata z udziałem Rafała Trzaskowskiego

Podczas gdy prezydent Andrzej Duda odpowiadał na pytania Polaków, swoją debatę, w której udział wziął Rafał Trzaskowski, zorganizował sztab wyborczy kandydata KO. Wydarzenie transmitowała m.in. przychylna Trzaskowskiemu stacja TVN24.

Rafał Trzaskowski już w pierwszym pytaniu pokazał, że chce zawalczyć o elektorat prawicowy, bo gdy padło pytanie o udział w Marszu Niepodległości, jako głowy państwa, odpowiedź była dość zaskakująca.

– Jasno mówiłem od samego początku, że jeśli ten marsz nie będzie polityczny, jeżeli będą mogły się udać rodziny z dziećmi, czyli mówiąc krótko: będzie bezpieczny, to ja bardzo chętnie w takim marszu wezmę udział – stwierdził.

Rafał Trzaskowski zapomniał już jednak, że inicjatorem Marszu Niepodległości, w którym udział biorą setki tysięcy Polaków, jest Obozu Narodowo-Radykalnego. A gdy kandydował na prezydenta Warszawy, jego narracja była zupełnie inna.

 – W Warszawie nie ma miejsca na faszyzm, rasizm, na żadne przejawy nienawiści i nietolerancji. Dlatego apeluję do wszystkich kandydatów na urząd Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy o poparcie wniosku o delegalizację ONR-u. Czarne jest czarne, brunatne jest brunatne. Tu nie ma miejsca na półcienie. Wszyscy musimy razem stanąć ramię w ramię. Zero tolerancji dla faszyzmu w Warszawie – apelował Rafał Trzaskowski.

W 2019 roku Rafał Trzaskowski groził rozwiązaniem marszu, a gdy próbowano go zablokować poprzez zgłoszenie w tym miejscu innej manifestacji, decyzję sądu zezwalającą na przejście Marszu Niepodległości nazywa luką w prawie.

Rafał Trzaskowski w trakcie tzw. debaty unikał odpowiedzi na niektóre pytania. Zapytany o konwencję stambulską odpowiedział:

– Panie redaktorze, dajmy szanse innym – powiedział.

A to konwencja, która przemyca ideologię gender. Jej otwarte poparcie przez Platformę Obywatelską z pewnością nie przysporzy Rafałowi Trzaskowskiemu sympatyków wśród elektoratu np. Konfederacji. Konwencja zaczęła jednak obowiązywać za rządów PO-PSL, podpisał ją Bronisław Komorowski. Co także warto przypomnieć, to Rafał Trzaskowski podpisał Warszawską Politykę Miejską Na Rzecz Społeczności LGBT+. Kandydat Koalicji Obywatelskiej nie miał w poniedziałek dobrych informacji dla górników.

 – Jasno trzeba powiedzieć, że uznajemy priorytety Unii Europejskiej i będziemy walczyć z katastrofą klimatyczną – powiedział.

A Unia Europejska jasno mówi, że jedną z przyczyn katastrofy klimatycznej jest sektor wydobywczy węgla, choć to właśnie górnictwo jest dziś siłą energetyczną Polski, to także setki tysięcy miejsc pracy. Ale nie tylko w tej kwestii Rafał Trzaskowski chce, by Polska wpisywała się w politykę Unii Europejskiej. Bezpośrednie relacje, jakich dotąd Polska nie miała ze Stanami Zjednoczonymi, szczególnie w zakresie obronności, Trzaskowski chce oddać w ręce Brukseli.

– Jeżeli znowu Polska będzie siedziała przy tym najważniejszy stole przy Unii Europejskiej, to dużo łatwiej będzie mieć wpływ na relacje pomiędzy Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. Amerykanie dużo bardziej partnersko będą nas traktować. Na pewno nie będzie tego typu obrazków, które obserwowaliśmy ostatnio i przede wszystkim będzie można poważnie rozmawiać o wzmocnieniu naszego bezpieczeństwa – podkreślał Rafał Trzaskowski.

Ale to właśnie bezpośrednie relacje ze Stanami Zjednoczonymi pozwoliły na wzmocnienie wschodniej flanki NATO i zwiększoną obecność sił amerykańskich w Polsce, o co zabiegał Andrzej Duda. Trzaskowski musiał zmierzyć się także z pytaniem o „dziką reprywatyzację”, w ramach której dochodziło do ogromnych nadużyć, gdy prezydentem była Hanna Gronkiewicz-Waltz, a także o roszczenia żydowskie.

– Wprowadzanie w tej chwili tego temu w kampanię wyborczą, rozumiem powody, próba straszenia kogokolwiek niestety – odbiera powagę państwu polskiemu, ponieważ sprawa jest zbyt poważna i zbyt skomplikowana, żeby o niej w tej sposób mówić w kampanii wyborczej – powiedział.

Rafał Trzaskowski zapowiedział ponadto cofnięcie reformy wymiaru sprawiedliwości.

– Na pewno powstrzymam rządzących przed kolejnymi inicjatywami, które będą próbowały upolityczniać sądy – stwierdził.

Pamiętne są obrazki, gdy wspólnie na tej samej demonstracji pod hasłem wolne sądy, obecni byli były senator PO Józef Pinior, oskarżony o korupcję, oraz sędzia Marek Górny, który miał wydać wyrok w sprawie polityka Platformy.

TV Trwam News

drukuj