fot. PAP/Darek Delmanowicz

B. Szydło: Obowiązkiem kandydatów na prezydenta jest stanąć do debaty

Jesteśmy po debacie prezydenta Andrzeja Dudy z ludźmi z Końskich i po konferencji prasowej sztabu Rafała Trzaskowskiego w Lesznie; obowiązkiem kandydatów jest stanąć do debaty, żeby wyborcy mieli możliwość poznania ich poglądów – podkreśliła we wtorek b. premier Beata Szydło.

Pytana w Programie Pierwszym Polskiego Radia o dwie debaty, a raczej „monologi kandydatów” i „czy przychodzili ludzie zdziwieni”, że nie mogą zadać pytań jednemu i drugiemu kandydatowi, b. premier i europoseł przyznała, że była w Końskich i oceniła, że „jesteśmy po debacie pana prezydenta Andrzeja Dudy z ludźmi z Końskich i po konferencji prasowej sztabu Rafała Trzaskowskiego w Lesznie”. Podkreśliła, że „konferencja prasowa w Lesznie” była zorganizowane przez sztab kandydata KO.

„Natomiast debata, w której uczestniczył pan prezydent, była debatą zorganizowaną przez Telewizję Polską, zgodnie zresztą z ustawowym obowiązkiem telewizji, która jako jedyna z telewizji jest zobowiązana do organizowania debaty w czasie wyborów” – przypomniała.

Jak dodała, „oczywiście szkoda, że nie było pana Trzaskowskiego w Końskich”.

„Ludzie chcieli z nim porozmawiać, chcieli zadawać pytania, i myślę, że obowiązkiem kandydatów w wyborach prezydenckich jest stanąć do debaty, tak ażeby wyborcy mieli możliwość poznania poglądów kandydatów i mogli wyrobić sobie zdanie, na kogo będą głosować” – zaznaczyła.

Na uwagę, że urzędujący prezydent Andrzej Duda brał udział w debacie przed I turą wyborów w TVP, czego wcześniej nie zrobili Bronisław Komorowski i Aleksander Kwaśniewski, kiedy byli prezydentami, Beata Szydło zaznaczyła, że prezydent Andrzej Duda szanuje prawo Polaków i wyborców do poznania poglądów kandydatów.

„Pan prezydent Andrzej Duda bardzo wyraźnie powiedział, że on szanuje wszystkich swoich kontrkandydatów, ale przede wszystkim zależy mu na tym, żeby brać udział w debacie, ponieważ to jest prawo Polaków, prawo wyborców, by mogli poznać właśnie poglądy kandydatów, którzy w debacie rozmawiają” – powiedziała.

PAP

drukuj