fot. PAP/EPA

Coraz więcej praw dla homoseksualistów

Aby zrozumieć procesy, które się dziś dokonują musimy sięgnąć do tzw. rewolucji seksualnej z 1968 roku – powiedział ks. Prof. Paweł Bortkiewicz – teolog, moralista.

Przypomnijmy nie milkną echa po tym jak we Francji została uchwalona ustawa zezwalającą na zawieranie związków homoseksualnych na prawach małżeństw i adoptowanie dzieci przez pary tej samej płci.

Tymczasem propagowanie społecznej akceptacji dla homoseksualizmu podobnie jak dla pedofilii i zoofili sięga rewolucji seksualnej z 1968 roku. Sprzyjała temu ofensywa mediów i poparcie zachodnioeuropejskiej lewicy. W Niemczech dopiero w ubiegłym roku zdelegalizowano zoofilię, jej  zwolennicy doprowadzili w tym kraju do rozrostu przemysłu pornograficznego dla zoofilów oraz utworzenia specjalnych domów publicznych ze zwierzętami. Inaczej ma się rzecz z homoseksualistami, którzy otrzymują w zachodnioeuropejskich krajach UE, coraz więcej praw.

– Chcąc zrozumieć te procesy, które dzisiaj się dokonują musimy koniecznie sięgnąć do tzw. rewolucji seksualnej z ’68 roku. Warto przypomnieć, że ta rewolucja seksualna bazowała i do dzisiaj bazuje na dwóch wektorach: z jednej strony pojęciu rewolucji, która jest pojęciem typowo heglowsko-marksistowskim i które bardzo wyraźnie sugeruje, że to co dziś jest lepsze od tego co było wczoraj, a gorsze od tego co było jutro. Czyli, że mamy linearny, rosnący, postępowy ciąg dziejów. Natomiast drugi wektor tej rewolucji, to jest redukcja człowieka, rewolucja seksualna miała wymiar czysto Froid’owski w którym człowiek został sprowadzony wyłącznie do momentu popędowego, do momentu libido, do zaspokojenia tego popędu-mówi ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Ksiądz profesor akcentuje, że obecnie mamy też do czynienia z kolejnym krokiem w celu promocji pedofilii.

– W związku z tym, że postuluje się edukację seksualną dziecka od 4 roku życia – takie są zalecenia międzynarodowe, które Polska próbuje też akceptować i przyswajać – zauważmy, że w tej sytuacji koronny argument, który do tej pory bywał stosowany w sytuacjach kontra pedofilii mianowicie argument o tym, że jest to wykorzystywanie dziecka nieletniego wbrew jego woli, wbrew jego świadomości. Ten argument upadnie, bo jeśli dziecko ma już 12 lat to jest już uświadamiane seksualnie, od lat 8 a zatem trudno mówić o tym, że ono w sposób bezwolny i w sposób ubezwłasnowolniony było poddawane jakimkolwiek zabiegom – dodaje ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

 

RIRM

drukuj