fot. PAP

COP19: jest kompromis ws. „loss and damage”

Szczyt klimatyczny osiągnął kompromis ws. mechanizmu pomocy dla ubogich krajów, które cierpią z powodu zmian klimatu, np. huraganów czy powodzi – „loss and damge” – ogłosił przewodniczący obradom Marcin Korolec.

Porozumienie to, które muszą jeszcze formalnie potwierdzić delegaci, udało się uzyskać w nieformalnych negocjacjach, które toczyły się w sobotę wieczorem, dobę po planowanym zakończeniu posiedzenia w Warszawie.

Państwa spierały się o jedno słowo w propozycji końcowego dokumentu w tej sprawie. Chodziło o to, że ustanawiany na COP19 tzw. międzynarodowy mechanizm warszawski będzie działał w ramach (ang. – under) uzgodnionego w 2010 r. w Cancun mechanizmu adaptacyjnego Cancun Adaptation Framework.

W ostatniej chwili przed zatwierdzeniem projektu, w imieniu grupy państw rozwijających się – G77 + Chiny – sprzeciw zgłosiło Fidżi, poparte później przez delegatów Filipin, Boliwii i Nikaragui i – w imieniu grupy najsłabiej rozwiniętych państw – przez Nepal.

Oponenci oświadczyli, że nie mogą zgodzić się na takie brzmienie, ponieważ kwestie, których dotyczy „loss and damage”, są znacznie szersze niż te, które zawiera mechanizm adaptacji do zmian klimatu. Wszyscy podkreślali, że ostatnią barierą dzielącą COP od osiągnięcia porozumienia jest właśnie to jedno słowo – „under”.

Początkowo kraje rozwijające się chciały, by kwestią „loss and damage” zajmowała się oddzielna, nowa instytucja. Na jednak nie było zgody państw rozwiniętych.

PAP

drukuj