fot. pl.wikipedia.org/wiki/Kopalnia_Węgla_Kamiennego_Silesia#/media/Plik:PG_Silesia_-_panorama.jpg

Co dalej z kopalnią „Silesia” w Czechowicach-Dziedzicach?

Sytuacja pracowników kopalni „Silesia” w Czechowicach-Dziedzicach jest coraz trudniejsza. Mimo trwającego od sześciu miesięcy protestu górników, pracodawca wciąż nie wypłaca im części wynagrodzenia i dodatków. Ponadto w spółce doszło do zwolnień manifestujących pracowników kopalni, a także szefostwa „Solidarność” w „Silesii”.

Górnicy uważają, że mają do czynienia z przestępstwem ze strony pracodawcy. Przewodniczący NSZZ „Solidarność” w PG „Silesia”, Grzegorz Babij, podkreślił, że wszystko zostało zgłoszone na Policję, a w sądach toczą się procesy. Czas płynie, ale efektów nie widać – zaznaczył związkowiec.

–  Ludzie zostali bez środków do życia, nie mają wypłaconych wynagrodzeń na przykład za maj, czyli za ostatni miesiąc, nie ma wypłaconych odszkodowań, nie ma wypłaconych odpraw, są zaległe pieniądze jeszcze z niektórych nagród, kiedy jeszcze pracowaliśmy. Tak to dzisiaj wygląda i dzisiaj każdy się martwi, jak przeżyć następny dzień. Oszuści, bo tak ich nazwę, doprowadzili do takiej sytuacji, że mając świadomość, iż nie mają pieniędzy, aby powypłacać wszystkie zaległości, po prostu pozwalniali ludzi. Z pełną premedytacją to zrobili – dodał.

Pracownicy kopalni „Silesia” podkreślają też, że pracodawca nie respektuje porozumienia, które zakończyło ich grudniowy protest pod ziemią. Umowa gwarantowała ciągłość zatrudnienia, ochronę socjalną i wypłatę nagród. Pozytywnych działań nie ma również ze strony rządzących, którzy mieli objąć ,,Silesię” osłonami nowelizowanej ustawy górniczej.

RIRM

 

drukuj