fot. PAP/UKRINFORM

M. Przeworska o planowanym tranzycie ukraińskiego zboża przez Polskę: Przede wszystkim musimy dopilnować spraw na poziomie UE, bo będą naciski na Polskę ws. embarga

Przede wszystkim musimy dopilnować spraw na poziomie Unii Europejskiej, bo niestety, ale obawiam się, że nacisków na Polskę co do zniesienia embarga będzie zdecydowanie więcej. Wszyscy też podkreślają, że sama wizyta pana komisarza do spraw rolnictwa, Christophena Hansena, zawierała też ten wątek ukraiński, przy czym stanowisko ministerstwa rolnictwa na tamten czas było jakby jednoznaczne i nieugięte, że zgody na odejście od embarga nie będzie. Niemniej jednak musimy się przygotować przede wszystkim na to, że jeżeli zboże będzie transportowane tranzytem przez Polskę, czy generalnie trafi w większej mierze na rynek europejski, to przede wszystkim możemy spodziewać się zachwiania cenowego na europejskich rynkach – mówił Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W Polsce trwają żniwa. Jednak ze względu na pogodę zbiór jest daleki od oczekiwań rolników.

– Plony nie wszędzie zachwycają i chyba ten rok dobitnie nam pokaże, który region będzie mierzył się brakiem wody w najbliższych latach, bo są takie regiony, które faktycznie mówią o tym, że potrafi zboże sypać około 8-9 czy nawet 10 ton, ale niestety najczęściej słyszymy, że jest to około 3-3,5 tony z hektara. W związku z czym to nic, co by jakoś mocno zachęcało do pójścia do skupu i upłynniania tego pięknego złota, które zwozimy obecnie z pól. Jak spojrzymy na statystyki, to niestety, ale w ogóle zbiorów tych podstawowych mieszanek zbożowych mamy około 5 proc. mniej niż przed rokiem, a jeżeli spojrzymy na to, co stało się z rzepakiem, to tutaj już spadki są dwucyfrowe i to jest nawet około 15 proc. mniej niż dotychczas. Ale wszyscy pamiętamy, jak niestety wyglądały szczególnie te wiosenne przymrozki, a to wszystko niestety znajduje odzwierciedlenie później w naszych magazynach, a w sumie częściowo pustych magazynach – wskazała Monika Przeworska.

Ukraina ponownie negocjuje możliwość transportu przez Polskę swojego zboża, ponieważ od 22 lipca porty czarnomorskie w Odessie, Czarnomorsku zostały zbombardowane i od tego dnia nie obsłużyły ani jednego zagranicznego statku towarowego. Trwają rozmowy, aby uruchomić kolejny unijny korytarze, który miałby przebiegać przez Polskę.

– Mam nadzieję, że nie ma w ogóle możliwości podejmowania tematu zdjęcia embarga, które zostało nałożone rozporządzeniem przez ministra Budę, bo Polska czy Węgry mają rozporządzenia, które do tej pory funkcjonują. To są rozporządzenia ministrów rozwoju, które jasno i precyzyjnie określają, że jest pięć gatunków zbóż, których do Polski sprowadzać z terenu Ukrainy nie można, a jednocześnie realizujemy teoretycznie cały czas tranzyt przez Polskę – wyjaśniła dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.

Choć – jak zaznaczyła – pewnie rolnicy z Lubelszczyzny czy Podkarpacia weszliby w dużą polemikę, czy zboże faktycznie nie trafia na polski rynek.

Przede wszystkim musimy dopilnować spraw na poziomie Unii Europejskiej, bo niestety, ale obawiam się, że nacisków na Polskę co do zniesienia embarga będzie zdecydowanie więcej. Wszyscy też podkreślają, że sama wizyta pana komisarza do spraw rolnictwa, Christophena Hansena, zawierała też ten wątek ukraiński, przy czym stanowisko ministerstwa rolnictwa na tamten czas było jakby jednoznaczne i nieugięte, że zgody na odejście od embarga nie będzie. Niemniej jednak musimy się przygotować przede wszystkim na to, że jeżeli zboże będzie transportowane tranzytem przez Polskę, czy generalnie trafi w większej mierze na rynek europejski, to przede wszystkim możemy spodziewać się zachwiania cenowego na europejskich rynkach. Myślę, że to jest ten moment, gdzie rząd jednak powinien wystąpić o ustanowienie jakiejś pomocy wojennej, bo skoro znowu zostanie zrzucony na polskie barki ciężar solidarności, ciężar odpowiedzialności, to warto jednak zadbać przede wszystkim o polskiego rolnika i zabezpieczyć pieniądze na to, że jeżeli faktycznie dochodziłoby do spadków cen zbóż, to powinna być zabezpieczona lokalnie rekompensata dla krajów przyfrontowych – stwierdziła Monika Przeworska.

Gość Radia Maryja zwróciła również uwagę, iże z punktu widzenia Polski tranzyt ukraińskiego zboża przez Europę jest bardziej korzystny na naszego rynku.

Z naszej europejskiej perspektywy jest to tyle dobra informacja, że jednak ten transport, o którym mówimy – czy będzie to transport na kołach, czy też transport kolejowy – to zdecydowanie wzrośnie im koszt wywożenia. Szacuje się, że około 45, nawet 50 dolarów za tonę ten koszt wzrośnie, co będzie powodowało, że zboże będzie trochę mniej konkurencyjne do tego, co my w Europie produkujemy – podkreśliła.

Całą rozmowę z Moniką Przeworską można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj