fot. facebook.com/fundacjalaczka

Ciężki sprzęt wjechał na „Łączkę”

Dziś rano na teren „Łączki” wjechał ciężki sprzęt, mimo tego, że IPN nie porozumiał się z rodzinami Żołnierzy Wyklętych w sprawie dalszych prac na kwaterze „Ł” na Warszawskich Powązkach. Sprawa dotyczy budowy Narodowego Panteonu w tym miejscu.

Tadeusz Płużański, prezes Fundacji „Łączka”, powiedział, że najpierw należy wydobyć szczątki bohaterów, a dopiero później budować panteon. Przypomniał, że krzyże, które Fundacja Łączka postawiła tam, by symbolicznie upamiętnić pomordowanych bohaterów, zostały zdemontowane.

O problemie informowaliśmy wcześniej. Tadeusz Płużański na antenie Radia Maryja (audycja Aktualności dnia – 29.06.2015 r.) powiedział, że są to zbyt szybkie działania, które utrudnią identyfikację i godny pochówek polskich bohaterów. Według szacunków na terenie „Łączki”, pod ziemią, spoczywa ich jeszcze około stu.

POLECAMY artykuł pt. Prezes „Łączki”: Stu bohaterów może zostać pod ziemią [ZOBACZ]

Prace poszukiwawcze na Cmentarzu Bródnowskim rozpoczęły się na terenie kwatery 45N znajdującej się przy murze cmentarnym od strony ul. Rzeszowskiej.

Przedstawiciele IPN zapowiadają, że – w zależności od rezultatów poszukiwań – prace na nekropolii mogą być przedłużone. Warszawski Cmentarz Bródnowski jest – jak zaznaczył prof. Krzysztof Szwagrzyk – trzecim „jeżeli chodzi o wagę” po tzw. Łączce na Wojskowych Powązkach i Cmentarzu na Służewie miejscem, gdzie w latach 40. XX w. chowano ofiary terroru komunistycznego.

RIRM/PAP

drukuj