(fot. PAP)

Cięcia w wojsku. Armia rezygnuje z części ćwiczeń

Z powodu cięć armia rezygnuje z części ćwiczeń praktycznych. Ma to przynieść oszczędności w wysokości ponad 300 mln zł.

Z zaplanowanych do końca tego roku piętnastu ćwiczeń, przeprowadzonych zostanie dwanaście. Niektóre z ćwiczeń mogą zostać połączone. Sami żołnierze przyznają, że najłatwiej w wojsku ciąć szkolenia strzeleckie i lotnicze.

Cięcia są efektem oszczędności wprowadzanych przez resort finansów i wynikają z tego, że w kasie państwa brakuje aż 24 mld zł. Wydatki w MON mają być obcięte o 3,2 mld.

Generał Roman Polko, były dowódca GROM akcentuje, że oszczędności można prowadzić do pewnego poziomu, ale sytuacja nie powinna być doprowadzana do absurdu.

– Najpierw prezydent ogłasza, że armia nie będzie już jeździła na misje poza granicami kraju, nie będzie ekspedycyjna, gdzie nasz wysiłek nie przekraczał 2-3 proc. stanu osobowego, rozmieszczonego poza granicami kraju.  Te ćwiczenia naprawdę z punktu widzenia wojskowego są bezcenne, pozwalają w praktyce testować sprzęt, procedury, współdziałanie z partnerami NATO-wskimi; pozwala się lepiej rozumieć. Ćwiczenia te są potrzebne po to, żeby później wykorzystać to w sytuacjach zagrożenia kraju. To jest nasz interes narodowy – utrzymanie armii w dobrej kondycji – akcentował gen. Roman Polko.

Gen. Roman Polko dodaje, że gdy pojawiają się teraz informacje o tym, że rezygnuje się z kolejnych ćwiczeń to trzeba postawić pytanie po co nam taka armia.

– Nie jeździ na misje zagraniczne, nie zdobywa doświadczenia, nie testuje się jej w praktyce, jeszcze nie ćwiczy w Polsce. Kupimy sobie ładny sprzęt, będziemy go sobie oglądać. Taka malowana armia jest nam naprawdę niepotrzebna. Rzeczywiście te ograniczenia budżetowe, czy gospodarowanie tym budżetem doprowadziło do sytuacji absurdu. Nasze zdolności obronne są pod dużym znakiem zapytania – dodaje Roman Polko.

RIRM

drukuj