Fot. PAP

CBA powinno zająć się postępowaniem premiera?

CBA powinno zająć się sprawą zwłoki wicepremiera i ministrów z podaniem informacji o darowiznach – powiedział poseł PiS-u Jarosław Zieliński.

Sprawa dotyczy wicepremiera i ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego  oraz ministrów: skarbu Włodzimierza Karpińskiego i ustępującego szefa resortu środowiska Marcina Korolca. Dopiero po interwencji dziennikarzy jednej z gazet politycy wypełnili rejestr korzyści. Zgodnie z prawem jest na to 30 dni od objęcia stanowiska.

Tą sprawą powinno zająć się CBA – alarmuje były wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński. Dodaje, że wszyscy powinni być równi wobec prawa.

– Centralne Biuro Antykorupcyjne powinno się zająć tą sprawą choćby – a może przede wszystkim – dlatego, że wszyscy w Polsce muszą być równi wobec prawa. Nie może być tak, że jeżeli jakieś uchybienie dotyczy posła opozycji czy polityka opozycji, to natychmiast zajmują się tym wszyscy: CBA, prokuratura, media i jest to nagłaśniane w sposób niesamowity. Myślę, że zanim zostanie cokolwiek sprawdzone to już człowiek jest osądzony i odbiera się mu prawo do wyjaśnienia czy obrony; a gdy chodzi o wysokich urzędników rządu, który obecnie sprawuje władzę, ministrów to słychać raczej pytania czy prawo nie powinno być zmienione, bo może jest nieprecyzyjne. Może prawo jest nieprecyzyjne, ale jest tak samo precyzyjne bądź nieprecyzyjne dla wszystkich – zauważa Jarosław Zieliński.

Wpis, który w końcu złożył wicepremier Piechociński, różni się od tego przedstawionego w Sejmie. Wicepremier tłumaczył się, że zakładał, iż skoro prowadzi rejestr korzyści jako poseł, nie musi tego robić dodatkowo jako członek rządu.

W deklaracji złożonej w Sejmie napisał, że jest członkiem honorowym Banku Spółdzielczego w Piasecznie, jednak takiej informacji zabrakło w oświadczeniu, które złożył jako wicepremier – podał jeden z dzienników.

Poseł Jarosław Zieliński oczekuje, że premier Donald Tusk, niezwłocznie zabierze głos w tej sprawie, tak jak uczynił to w przypadku posła opozycji Adama Hoffmana.

– Premier powinien natychmiast zabrać głos w tej sprawie. Czekał na CBA… Sądzę, że to była sprawa umówiona – nie jestem dzieckiem w polityce i obserwuję ten świat od dawna. Obserwuję działania, zwłaszcza tych którzy są mistrzami PR-u, a to oczywiście odnoszę do premiera Donalda Tuska i jego ekipy Platformy Obywatelskiej. Jeżeli czeka na to, żeby zabrać głos w sprawie posła Adama Hoffmana po to, żeby przykryć niebywałą aferę  korupcyjną w  swoim rządzie, to tym bardziej oczekuję, że zabierze głos natychmiast. Nie wiem na co czeka jeszcze odnośnie swoich  ministrów, którzy mu podlegają. W  tej sprawie jednak głosu nie zabiera, a natychmiast chętnie komentuje sprawę nie do końca rozpoznaną, dopiero będącą przedmiotem świeżego ataku pana posła Adama Hoffmana – komentuje były wiceszef MSWiA.

Rejestr korzyści wprowadziła tzw. ustawa antykorupcyjna z 1997 roku. Ministrowie muszą w nim wpisywać, m.in. informacje o darowiznach i stanowiskach, nawet pełnionych honorowo. Rejestr, oprócz ministrów, muszą prowadzić też inni wysocy rangą urzędnicy. Niezależnie od tego muszą składać też oświadczenia majątkowe.

RIRM 

drukuj