Steven Fulop/ fot. twitter.com/StevenFulop

Burmistrz Jersey City przeprosi marszałka Karczewskiego?

Burmistrz Jersey City Steven Fulop, choć oficjalnie nie przeprosił marszałka polskiego Senatu Stanisława Karczewskiego za obraźliwe słowa wypowiedziane pod jego adresem, wyraził skruchę i złożył samokrytykę.

„Głęboko tego żałuję” – podkreślił burmistrz w oświadczeniu przekazanym polskim mediom.

„Uważam za niefortunne, że nieporozumienia związane z moimi planami dotyczącymi Pomnika Katyńskiego doprowadziły do nagromadzenia się urazów po obu stronach. U podstaw tych planów były jednak dobre intencje. (…) Jeżeli moje wypowiedzi na Twitterze sprawiły wrażenie, że nie szanuję Senatora Karczewskiego, to głęboko tego żałuję” – podkreślił.

O przeprosiny w stronę marszałka upomina się Jan Żółtek z Polonii amerykańskiej w Chicago. Wiemy, co burmist Fulop zrobił w stosunku do trzeciej osoby w naszym państwie – podkreślał w rozmowie z Radiem Maryja. [czytaj więcej].

Pomnik Katyński, który stał się zarzewiem konfliktu, w ostateczności zostanie przesunięty o 60 metrów od miejsca, w którym znajduje się obecnie. Prof. Mieczysław Ryba uważa, że cała sprawa ma wymiar czysto polityczny. To swoista nagonka na nasz kraj – przekonuje.

– Moim zdaniem, decyzja burmistrza ma wymiar nagonki antypolskiej, która jest toczona od kilku miesięcy, związana chociażby z nowelizacją ustawy IPN, ale gdzieś wszystko się odbywa w kontekście tej ustawy 447, którą przegłosował kongres, a podpisał prezydent USA. Akurat to zmierza do wymuszenia jakichś odszkodowań na państwie polskim, a ta nagonka dziś toczy się w tle – powiedział prof. Mieczysław Ryba.

Historyk wskazał również na postawę Polonii, która natychmiast wyraziła sprzeciw wobec planów usunięcia pomnika.

– Im Polonia będzie mocniej reagowała, będzie bardziej zwarta i znajdzie wsparcie rządu polskiego, tym skuteczność tych działań może być (bardziej) autentyczna – zaznaczył prof. Mieczysław Ryba.

Burmistrz Jersey City jest w trakcie finalizowania planów podróży do Polski w ostatnim tygodniu czerwca. Być może to wtedy dojdzie do oficjalnych przeprosin marszałka Senatu.

TV Trwam News/RIRM

drukuj