fot. https://pixabay.com/pl/photos/strony-dziecko-narodziny-ci%C4%85%C5%BCa-2386489/

Brytyjski rząd chce na trwałe zalegalizować tzw. aborcję domową

Brytyjscy lekarze apelują o natychmiastowe unieważnienie programu domowej aborcji. Brytyjski rząd zaproponował, by proceder został trwale zalegalizowany. Sprzeciw zgłaszają też księża biskupi w Anglii i Walii.

W trakcie pandemii Wielka Brytania tymczasowo zalegalizowała tzw. aborcję Do It Yourself. Do 10 tygodnia prawo nie chroni życia dziecka i pozwala na zabójstwo w domu. Uzasadniano to ochroną przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Cały proces uruchamia teleporada lub video-konsultacja. Do pacjentek – także tych nastoletnich – pocztą trafiają tabletki, które zabijają dziecko w łonie matki, na każdym etapie ciąży.

W samej Anglii i Walii w 2020 roku wykonano blisko 210 tys. tzw. aborcji. To najwięcej od czasu jej zalegalizowania w 1967 roku. Aż 47 proc. zabójstw dzieci nienarodzonych od kwietnia do grudnia zeszłego roku dokonano właśnie za pomocą tabletek poronnych. Teraz rząd chce taki proceder zalegalizować na stałe.

Apel w tej sprawie do brytyjskiego premiera skierowało 600 lekarzy. Wskazali oni, że tzw. domowa aborcja wiąże się z przemocą domową, a wiele kobiet jest zmuszanych, by w ten sposób zabijać swoje nienarodzone dzieci.

Dodatkowo lekarze obawiają się, że proceder spowoduje, iż pacjentki będą pozyskiwać tabletki dla innych osób, co może wiązać się ze wzrostem seksualnego wykorzystywania nieletnich oraz handlu ludźmi. Do głosu sprzeciwu dołączył też Episkopat Anglii i Walii. Również grupa posłów pro-life złożyła wniosek, który wzywa rząd do zakończenia programu tzw. aborcji domowej.

TV Trwam News

drukuj