fot. pl.wikipedia.org

W Bredzie złożono hołd gen. Maczkowi i jego 1. Dywizji Pancernej

Apelem poległych, trzykrotną salwą honorową i złożeniem kwiatów na Polskim Honorowym Cmentarzu Wojskowym w Bredzie, gdzie spoczywa gen. Stanisław Maczek, uczczono pamięć o 1. Dywizji Pancernej. W 1944 r. pancerniacy wyzwolili Bredę i inne holenderskie miasta.

„72 lata temu Breda została wyzwolona spod niemieckiej okupacji przez żołnierzy 1. Dywizji Pancernej dowodzonej przez gen. Stanisława Maczka. Dzisiejsze obchody są dowodem, że pamięć o tamtych wydarzeniach jest w dalszym ciągu żywa i pielęgnowana. Szczególnie cieszy obecność weteranów, którzy przybyli, aby oddać hołd i cześć swoim kolegom oraz dowódcy gen. Stanisławowi Maczkowi” – podkreślił wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, którego list do uczestników uroczystości odczytał prof. Zbigniew Wawer.

„Dzięki postawie żołnierzy 1. Dywizji Pancernej i mądrości ich dowódcy możemy obchodzić święto w mieście, które nie zostało zniszczone podczas działań wojennych, a jego mieszkańcy ocaleli. Rozkaz gen. Maczka uratował Bredę, zaś Holendrzy potrafili to docenić. Serdeczne przyjęcie zapadło polskim żołnierzom na długo w pamięci. Dla nich to był upragniony krok w kierunku upragnionej Ojczyzny” – zaznaczył minister.

Nawiązując do napisów „Dziękujemy wam Polacy”, które pojawiły się po wyzwoleniu Bredy w 1944 r. wicepremier podziękował Holendrom.

„Dziękujemy wam mieszkańcy Bredy. Dziękujemy za pamięć i szacunek dla żołnierzy Wojska Polskiego, którzy bili się za waszą wolność, a nade wszystko bili się za Polskę” – dodał Gliński.

List do uczestników uroczystości skierował również wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak. Przypomniał w nim m.in., że Polska należała do najważniejszych członków koalicji walczących z totalitaryzmem.

„Polscy żołnierze prowadzili działania bojowe od pierwszego do ostatniego dnia wojny” – przypomniał Dziedziczak.

W uroczystościach w Bredzie – poza urzędnikami z Polski, w tym ambasadorem RP w Holandii i przedstawicielami lokalnych władz – wzięło udział kilku ostatnich żyjących pancerniaków z dywizji gen. Maczka. 90-letni kpt. Edmund Kazimierz Semrau z 1. Pułku Pancernego, który brał udział w walkach z Niemcami we Francji, Belgii, Holandii i Niemiec podkreślił w rozmowie z dziennikarzami, że do dywizji gen. Maczka trafił z własnego wyboru.

„Wolno mi było, bo jako ochotnik miałem pełne prawo wyboru rodzaju broni, ja chciałem być pancerniakiem i zostałem tym pancerniakiem i nie żałuję!” – powiedział Semrau.

„Dla mnie dostanie się do wojska w tak elitarnej dywizji było wartością, a jeszcze nie znałem dokładnie siły tej jednostki, wiedziałem, że to jest ok. 17 tys. żołnierzy i ok. 500 czołgów i ok. 4 tys. pojazdów mechanicznych. To była siła i z tą siłą ruszyłem do Normandii. Nie tylko ja, ale wszyscy nasi koledzy myśleliśmy, że to jest początek naszej drogi do domu. Do Polski” – mówił weteran.

„Maczkowiec” wspominał również swojego słynnego dowódcę.

„Uważam, że gen. Maczek był dobrym dowódcą, choć niektórzy uważali, że dywizja poniosła za duże straty ludzkie. Ale inni mówili, że w stosunku do tego, co udało się osiągnąć, to te ofiary nie były za duże” – mówił Semrau.

„Gen. Maczek albo miał szczęście albo rzeczywiście był tak dobry. Proszę pamiętać, że nie przegrał ani jednej bitwy od 1939 roku. Nie przegrał ani jednej bitwy! Z opresji zawsze wychodził obronną ręką. Mało, że obronną, ale wyprowadzał i sprzęt i żołnierzy. Na przykład w 1939 roku z Polski na Węgry. Każdego żołnierza, których chciał z nim iść, zabierał ze sobą” – mówił pancerniak.

Niedzielne uroczystości rozpoczęły się od Mszy św., która odprawiona w języku polskim odbyła się w kościele pw. św. Maksymiliana Kolbego w Bredzie. Po niej ulicami Bredy przeszedł wraz z polską orkiestrą wojskową kilkusetosobowy pochód mieszkańców Bredy, w tym Polaków, którzy na stałe mieszkają w Holandii. Na jednej z dwóch polskich nekropolii wojskowych w Bredzie (przy ul. Vogelenzanglaan) burmistrz miasta Paul Depla podkreślił, że polscy żołnierze zginęli za wolność Holendrów.

***

1. Dywizja Pancerna została powołana do życia 25 lutego 1942 r. na rozkaz Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego. Po intensywnym szkoleniu, w składzie 1. Armii Kanadyjskiej, ruszyła ona na otwarty w czerwcu 1944 r. front zachodni. Odegrała znaczącą rolę w bitwie pod Falaise, zamykając okrążenie wokół niemieckich 7. Armii i 5. Armii Pancernej w tzw. kotle. Zwycięski marsz dywizji pod dowództwem gen. Maczka wiódł przez północną Francję, Belgię i Holandię, w tym Bredę.

„Breda czekała na uwolnienie. Breda – stolica prowincji północnego Brabantu – stolica katolickiej części Holandii. Breda się niecierpliwiła. I to z dużą dozą słuszności, gdyż wiadomości, daleki huk dział, nerwowe przesuwanie oddziałów niemieckich – wszystko to wskazywało, że alianci już blisko; a tymczasem w oczach ginęli poszczególni członkowie holenderskiego ruchu oporu, a wyobraźnia zatrzymywała się z przerażeniem przed wizją możliwych okropności wojny” – pisał we wspomnieniach gen. Maczek.

Po zakończeniu wojny gen. Maczek pozostał na emigracji w Wielkiej Brytanii. Pozbawiony obywatelstwa polskiego, pracował jako barman w jednym z hoteli w Edynburgu. Generał Maczek doczekał jednak wolnej Polski; zmarł 11 grudnia 1994 r. w Edynburgu, w wieku 102 lat.

PAP/RIRM

drukuj