fot. pixabay

Bieszczady: cielne żubrzyce opuszczają śródleśne łąki; pojawi się ok. 100 cieląt

W Bieszczadach cielne żubrzyce opuszczają już śródleśne łąki. Zaczęły się wycielenia. W czerwcu w leśnych zaroślach na świat może przyjść blisko 100 cieląt – powiedział w poniedziałek rzecznik Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek.

„Natomiast ile z nich przeżyje pierwszy rok, to będzie zależało od wielu czynników zewnętrznych. Należą do nich m.in. presja drapieżników, warunki pogodowe” – dodał rzecznik krośnieńskiej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych.

Marszałek zwrócił uwagę, że „pasące się do tej pory na łąkach żubrzyce zaczynają się chować głęboko w leśnych ostępach”.

„Na śródleśne łąki powrócą pod koniec lata z kilkutygodniowymi cielakami. Do spotkanego wtedy w lesie młodego żubrzątka w żadnym wypadku nie wolno się zbliżać” – mówił.

Rzecznik przypomniał, że „zawsze w pobliżu czuwa nad nim jego matka i nie należy ryzykować spotkania z nią; może być bardzo groźna dla człowieka”.

Kilkanaście lat temu pierwszy rok przeżywała nie więcej niż połowa cielaków. Od kilku lat notuje się coraz wyższy odsetek zdrowych osobników.

W lecie żubry przebywają w mniejszych stadach. Składają się one z samic i cieląt. Natomiast stare byki trzymają się osobno. Z kolei młodsze samce tworzą wtedy tzw. grupy kawalerów, wiodące spokojny żywot do sierpnia, kiedy nastaje czas rui.

W Bieszczadach żyje ponad 668 żubrów; 117 więcej niż rok temu. Po przeszło dwóch stuleciach nieobecności, pierwsze żubry w Bieszczady sprowadzono w 1963 roku.

Należące do rasy białowiesko-kaukaskiej osobniki są potomkami żubrów z Kaukazu i samic żyjących w ogrodach zoologicznych oraz zwierzyńcach prywatnych. Zwierzęta tej rasy w stanie dzikim żyją tylko w Bieszczadach. W pozostałych ośrodkach w Polsce mieszkają żubry czystej linii białowieskiej.

PAP

drukuj