Batalia o przyszłość Puszczy Białowieskiej

Przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości w Luksemburgu odbyło się kolejne wysłuchanie stron w sporze o Puszczę Białowieską. Dyskusji przysłuchiwał się nie jeden, a piętnastu sędziów. O nałożenie kar finansowych na Polskę wnioskowała Komisja Europejska.

To kolejna odsłona sporu o Puszczę Białowieską. Skandalem zakończyło się ostatnie wysłuchanie stron, kiedy wiceprzewodniczący Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości sugerował reprezentującej Komisję Europejską Karolinie Herman, w jaki sposób ukarać Polskę.

Dziś sprawą Puszczy Białowieskiej Trybunał zajmował się w 15-osobowym składzie. Komisja Europejska przekonywała, że działania strony polskiej prowadzą do zaniku siedlisk i gatunków. Jednak jak podkreślał prof. Jan Szyszko Polska delegacja wykazała, że sprawa jest zupełnie odwrotna.

– Wykazaliśmy, że sprawa jest zupełnie odwrotna, a mianowicie poprzez presję Komisji Europejskiej na zmianę sposobu zagospodarowania w Puszczy Białowieskiej doprowadzono do zaniku siedlisk i gatunków charakterystycznych dla tych siedlisk – wskazywał minister środowiska.

W sporze z Komisją Europejską polski rząd konsekwentnie powołuje się na program Natura 2000.

– Pokazaliśmy naszą stronę jako stronę, która wie, na czym polega Natura 2000, na czym polega tragedia Puszczy Białowieskiej, na czym polega niezrozumienie ze strony Komisji Europejskiej – mówił prof. Jan Szyszko.

Niezrozumienie, poprzez które dziś Komisja Europejska wnioskowała o wniosek tymczasowy w postaci kar finansowych dla Polski – tłumaczył dr inż. Konrad Tomaszewski.

– Był taki przekaz, że ad hoc zostaną tu i teraz ustalone kary pieniężne. Odnoszę wrażenie, że Komisja sama się zagubiła w swoich wypowiedziach, tak do końca nie wiadomo, o co wnioskowała – zauważał dyrektor Lasów Państwowych.

KE wnioskowała także m.in. o doprecyzowanie pojęcia bezpieczeństwa publicznego. W ocenie Komisji cięcia sanitarne powinny dotyczyć tylko drzew znajdujących się przy głównych drogach i szlakach turystycznych.

– Mnie zdumiało stwierdzenie Komisji Europejskiej, że ludzie do lasów wchodzą na własną odpowiedzialność i na własne ryzyko, bo to stwierdzenie oznaczało zupełny brak znajomości polskich przepisów prawnych – akcentował dr inż. Konrad Tomaszewski.

Brak znajomości przepisów jednoznacznie pokazuje, że cała sprawa ma znamiona walki politycznej – mówił minister Jan Szyszko.

– Ten konflikt wokół Puszczy Białowieskiej to jest inny punkt widzenia pewnych grup nacisku, ja bym powiedział trochę lewicowo-liberalnego nacisku, który posługuje się takimi dowodami – podkreślał minister środowiska.

Dowodami, które w ocenie strony polskiej wcale nie potwierdzają zarzutów Komisji Europejskiej.

To nie koniec sporu między Komisją Europejską, a polskim rządem. Jego kolejna odsłona już 12 grudnia. Będzie to już nie wysłuchanie stron, a rozprawa przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości.

 

Szymon Kozupa/TV Trwam News/RIRM

drukuj