fot. PAP/Archiwum Kalbar

Badanie: W czasie epidemii młodzieży doskwiera brak spotkań ze znajomymi i niewychodzenie z dom

W czasie epidemii młodzieży najbardziej doskwiera niemożność spotkania się ze znajomymi i wyjścia z domu – wynika z sondażu Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej. Narzekają też na przeciążenie szkolnym materiałem i poczucie niepewności.

Sondaż w formie ankiety internetowej przeprowadzono od 2 do 7 kwietnia wśród młodzieży szkolnej w przedziale wiekowym 13-19 lat. 77 proc. uczestniczących w badaniu miało więcej niż 15 lat, ponad 80 proc. stanowiły dziewczyny.

69 proc. młodzieży oceniło swoje samopoczucie w czasie epidemii jako zdecydowanie dobre lub raczej dobre (gorzej od średniej swoje samopoczucie ocenili maturzyści). 26 proc. badanych powiedziało, że czuje się raczej źle lub zdecydowanie źle.

Młodzieży najbardziej doskwiera brak spotkań ze znajomymi, a także z członkami rodziny spoza gospodarstwa domowego, a w drugiej kolejności – niewychodzenie z domu. Z tą drugą uciążliwością w czasie epidemii wiążą się też kolejne: brak ruchu, możliwości uprawiania sportu i nuda. Jednocześnie – jak podkreślono w raporcie – wbrew stereotypowi, że młodzież „żyje w internecie”, e-kontakt nie jest w stanie zastąpić jej bezpośrednich interakcji.

Młodzież narzeka też na przeciążenie materiałami szkolnymi – 63 proc. badanych powiedziało, że jest to dla nich dość mocno lub bardzo uciążliwe. Na nadmiar obowiązków szkolnych bardziej narzekają uczniowie klas ósmych, w mniejszym stopniu tegoroczni maturzyści. Rzadziej wskazywaną trudnością jest uczestnictwo w e-lekcjach (33 proc. przyznaje, że jest to dla nich uciążliwe).

W raporcie zauważono, że na radzenie sobie ze szkołą istotny wpływ może mieć dostęp do infrastruktury niezbędnej do udziału w tego rodzaju zajęciach.

„Większości badanych uczniów ten problem nie dotyczy. Dla części jest on jednak istotny” – napisano.

24 proc. uczestników badania wskazało, że uciążliwy jest dla nich niewystarczający dostęp do internetu, a 17 proc. – brak dostępu do komputera wtedy, gdy jest potrzebny.

Część uczniów mówi też, że trudna jest – przynajmniej na początku – nowa formuła uczenia się, która wymaga od nich większej samodzielności. Uczniowie martwią się też, co będzie z zakończeniem roku szkolnego, ocenami, które niektórzy chcieliby poprawić czy z wakacjami.

32 proc. badanych narzeka na nerwową atmosferę w domu, na co – jak piszą autorzy raportu – może w wielu przypadkach wpływać problem ciasnoty w domu/mieszkaniu. Części młodzieży doskwiera niemożność uczestniczenia w życiu religijnym – szczególnie w kontekście nadchodzących Świąt Wielkanocnych. Dla niektórych problematyczny jest brak możliwości pracy, a co za tym idzie obawa o własny byt.

W badaniu zapytano też o obawy związane z epidemią. Młodzież wskazuje na duże poczucie niepewności. Obawia się przedłużenia ograniczenia wychodzenia z domu i swobody poruszania się. Często zgłaszana jest obawa o utratę pracy lub zarobków przez najbliższych.

W raporcie zauważono, że ogólny poziom obaw jest wyższy wśród dziewcząt niż wśród chłopców. Ogólna niepewność jest też wyższa wśród maturzystów, jednak już nie wśród ósmoklasistów, którzy są także rocznikiem egzaminacyjnym. Jeśli chodzi o konkretne obawy dotyczące tego, co będzie z egzaminami, wśród uczniów klas ósmych zanotowano 75 proc. odpowiedzi „dość mocno lub bardzo mocno się obawiam”, a wśród tegorocznych maturzystów – 82 proc.

Ponad połowa młodzieży obawia się zachorowania na COVID-19 kogoś z najbliższych. Jak napisano w raporcie, uczniowie martwią się również o osoby chore na inne choroby (np. dzieci na onkologii), które obecnie mogą nie otrzymywać wystarczającej pomocy medycznej, o lekarzy i personel medyczny ofiarnie pomagający w czasie epidemii, a także o zdrowie psychiczne społeczeństwa – że epidemia może skutkować wzrostem liczby chorych na depresję. W najmniejszym stopniu młodzi ludzie obawiają się o własne zakażenie koronawirusem.

Młodzi przyznali też, że obawiają się trudności w dostępie do leczenia (54 proc. obawia się dość mocno lub bardzo mocno) i braku towarów w sklepach (30 proc.). Młodzi ludzie boją się też zmiany, której kierunku nie sposób jeszcze zdefiniować.

Młodzi byli też pytani o najczęściej przeżywane emocje. Okazało się, że częściej niż przed epidemią czują się nerwowi i poirytowani, bez energii, osamotnieni, pełni obaw, smutni.

„Wyraźnie więcej tego typu uczuć obserwujemy wśród tegorocznych maturzystów – zwłaszcza dotyczy to nerwowości i irytacji oraz obaw” – zaznaczono w raporcie.

W sondażu zapytano również o wchodzenie na strony internetowe, których treści mogą być szkodliwe.

„Uzyskane odpowiedzi nie wskazują na to, by wyraźnie zwiększyło się odwiedzanie przez nich takich stron internetowych. Pamiętać jednak trzeba, że wśród respondentów-ochotników, którzy są gotowi wypełnić 17-minutową ankietę online, stosunkowo niewielu może należeć do grupy ryzyka” – zauważono w raporcie.

Na pytanie o dorosłych, którzy są najważniejszymi przewodnikami życiowymi w czasie epidemii, najwięcej młodych wskazało na rodziców, w dalszej kolejności na dziadków. 79 proc. uczniów uważa wsparcie otrzymywane w okresie epidemii od tych osób za wystarczające. Większość dziewczyn i ponad połowa chłopców rozmawiała ostatnio z rodzicami o swoich przeżyciach związanych z epidemią. 68 proc. ma poczucie, że została naprawdę wysłuchana i zrozumiana.

„Z wcześniejszych badań IPZIN wiemy, że poczucie wysłuchania i zrozumienia przez rodziców w rozmowach o ważnych sprawach jest czynnikiem chroniącym młodzież przed depresją i myślami samobójczymi” – zaznaczono.

Młodzi ludzie są również wsparciem sami dla siebie. W okresie epidemii zdecydowana większość młodzieży utrzymuje kontakty z przyjaciółmi, znajomymi i rówieśnikami. 8 proc. chłopców i 4 proc. dziewcząt nie utrzymuje takich kontaktów.

W sondażu młodzi mówią, że stosują się do zaleceń dotyczących zachowania bezpieczeństwa: częściej myją ręce (81 proc.), unikają komunikacji publicznej (59 proc.), całkowicie zostają w domu lub ograniczają wyjścia (53 proc.). Zdecydowanej większości badanych zdarzyło się przypominać innym o konieczności przestrzegania tych zasad. W raporcie zastrzeżono, że znaczna część respondentów brała udział w sondażu 2-3 kwietnia, kiedy to najnowsze zalecenia dotyczące bezpieczeństwa dopiero wchodziły w życie.

12 proc. badanej młodzieży podjęło w okresie epidemii konkretne działania, aby w obecnej sytuacji pomóc komuś spoza swojej rodziny. Było to m.in. szycie maseczek, pomoc w zakupach czy w nauce.

W raporcie zwrócono uwagę, że czas epidemii jest dla wielu respondentów czasem przyspieszonego dorastania, refleksji nad własnym życiem, inwestycji we własny rozwój czy skierowaniem się w stronę religii.

53 proc. ankietowanych dostrzega, że czas epidemii przyniósł jakieś pozytywne zmiany w funkcjonowaniu ich rodzin. Chodzi przede wszystkim o spędzanie więcej czasu z rodziną, podejmowanie wspólnych aktywności i wzajemną pomoc.

Instytut Profilaktyki Zintegrowanej (IPZIN) jest fundacją, nad którą nadzór sprawuje minister zdrowia. Sondaż przeprowadził na próbie 2079 młodych osób. Prośba o wypełnienie ankiety została rozesłana w formie mailingu i przez media społecznościowe.

PAP

drukuj