fot. PAP/Radek Pietruszka

B. Mazurek: Opozycja specjalizuje się tylko w składaniu wniosków o odwołanie ministrów PiS

Wnioski opozycji o wotum nieufności wobec ministrów naszego rządu pojawiają się odkąd Prawo i Sprawiedliwość przejęło władzę; jest to jedyna rzecz, w której specjalizuje się opozycja – tak Beata Mazurek, rzecznik PiS oceniła wnioski o odwołanie Anny Zalewskiej szefa Ministerstwa Edukacji Narodowej i Marka Gróbarczyka, szefa Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

,,Wnioski pojawiają się od momentu, kiedy PiS przejęło władzę. Jedyna rzecz, w której specjalizuje się opozycja, czy Platforma Obywatelska, to składanie wniosków. To nie jest nic nowego” – powiedziała we wtorek rzecznik PiS.

Beata Mazurek dodała, że wniosek ws. odwołania Marka Gróbarczyka, PiS będzie komentować, gdy zostanie on złożony.

Dopytywana, czy PiS będzie bronić szefowej MEN, Beata Mazurek odparła: ,,Dzisiaj najważniejsze jest, aby doszło do porozumienia między rządem aa nauczycielami. Najważniejsza jest edukacja dzieci i sprawne przeprowadzenie egzaminów”.

Rzecznik PiS podkreśliła, że to, co dzieje się w oświacie ,,to nie jest wymysł tylko i wyłącznie minister Anny Zalewskiej”. Jak podkreśliła reforma edukacji wprowadzona przez Annę Zalewską ,,to jest też reforma, która była oczekiwana przez rodziców, a także przez środowisko nauczycielskie”.

Grzegorz Schetyna, lider Platformy Obywatelskiej zapowiedział w sobotę we Wrocławiu, że w tym tygodniu PO zgłosi wniosek o wotum nieufności wobec Anny Zalewskiej, minister edukacji narodowej. Jak mówił, PO rozliczy minister Annę Zalewską ,,ze zniszczenia polskiej szkoły”.

Anna Zalewska w oświadczeniu przesłanym PAP oceniła, że jest to ,,desperacki atak” Grzegorza Schetyny, skierowany przeciwko niej i zmianom wprowadzonym dzięki reformie edukacji. Zdaniem minister, wniosek świadczy ,,o słabości przewodniczącego PO i jego zaplecza partyjnego”.

Złożenie wniosku o wotum nieufności wobec Marka Gróbarczyka, ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej posłowie PO-KO zapowiedzieli we wtorek. Ich zdaniem, polski przemysł stoczniowy jest w dużo gorszej kondycji niż trzy lata temu, a Marek Gróbarczyk ,,szkodzi polskiej gospodarce”.

PAP/RIRM

drukuj