Ataki Izraela na Rafah
Sytuacja humanitarna w mieście Rafah pogarsza się z dnia na dzień. Wojsko izraelskie kontynuuje ataki mimo międzynarodowych protestów.
Trwa izraelska ofensywa w mieście Rafah. Poniedziałkowej nocy izraelskie wojsko miało przeprowadzić atak na kompleks Hamasu. Pociski uderzyły jednak w namioty dla wysiedleńców. Przebywa w nich około 110 tysięcy osób. Palestyńskie źródła informują o ponad 30 zabitych. Jest wielu rannych.
– Gaza płonie każdego dnia. Każdego dnia co godzinę. My też płoniemy każdego dnia. Nasze dzieci, starsi ludzie, nasze kobiety, nasze domy płoną codziennie w Palestynie – mówi mężczyzna przebywający w Rafah.
Mieszkańcy przeszukują gruzy w nadziei na odnalezienie ocalałych.
– Okupant powiedział nam, że ten obszar jest bezpieczny i że możemy tu zostać. Rozbiliśmy namioty i zostaliśmy, ale – jak widać – w Strefie Gazy nie ma bezpiecznego miejsca – zaznacza Palestyńczyk.
Trwająca inwazja pogarsza i tak tragiczną już sytuację humanitarną. Panuje głód. Zniszczona infrastruktura utrudnia dotarcie z pomocą. Utrudniają ją także władze Izraela, systematycznie blokując przejścia graniczne. Obecnie większość ludzi mieszka w obozach takich jak ten, którego część spłonęła poniedziałkowej nocy. Palestyńczycy mierzą się także z brakiem lekarstw i z brakiem dostępu do opieki medycznej. Z 36 działających przed wojną szpitali, zniszczonych zostało 24.
„Operacja wojskowa” w Rafah wywołuje szereg protestów. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze nakazał jej natychmiastowego wstrzymania.
– Orzeczenie Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości jest najważniejsze. Stanowi rdzeń międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości – zaznacza Josep Borrell, przedstawiciel Unii Europejskiej ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa.
Orzeczenia nie respektuje także Hamas. Pierwszy raz od ponad czterech miesięcy organizacja przeprowadziła atak rakietowy na Tel Awiw.
TV Trwam News



