PAP/EPA.

Armenia: Prezydent i premier rozmawiali o kryzysie, wyborach przedterminowych

Prezydent Armenii, Armen Sarkisjan, i premier Nikol Paszynian rozmawiali w sobotę o sytuacji w kraju oraz o sposobach rozwiązania kryzysu politycznego, w tym o przedterminowych wyborach parlamentarnych – poinformowała kancelaria głowy państwa.

Spotkanie odbyło się z inicjatywy Sarkisjana, który zaproponował rozmowy o sytuacji w kraju także siłom opozycyjnym.

W Armenii trwają protesty opozycji z żądaniem dymisji premiera, krytykowanego za porażkę w czasie wojny z Azerbejdżanem w Górskim Karabachu.

Nikol Paszynian na wiecu 1 marca zaproponował rozwiązanie parlamentu i przeprowadzenie wyborów przedterminowych, jak również przeprowadzenie jesienią referendum konstytucyjnego. Oceniał wówczas, że dobrym wariantem byłby powrót do „półprezydenckiej” formy rządów.

O wyborach przedterminowych premier mówił już w grudniu. Opozycja jest im przeciwna – chce natychmiastowego ustąpienia Paszyniana i utworzenia rządu tymczasowego, na czele którego miałby stanąć Wazgen Manukian, były premier i minister obrony.

Ormiańska opozycja domaga się dymisji Paszyniana po tym, jak 9 listopada podpisał on porozumienie z Azerbejdżanem o zawieszeniu ognia w Górskim Karabachu.

Kilkanaście partii zapowiedziało wówczas kontynuowanie protestów aż do skutku, tzn. do odejścia premiera, krytykowanego za „kapitulację” i zdradę interesów państwa. Paszynian wielokrotnie zapowiadał, że nie zamierza ustąpić.

We wrześniu 2020 r. Baku podjęło próbę odzyskania kontroli nad Górskim Karabachem – separatystycznym regionem, de iure będącym częścią Azerbejdżanu, a od połowy lat 90. XX w. kontrolowanym przez Ormian. Po sześciu tygodniach walk, w trakcie których Baku uzyskało znaczną przewagę i zdobycze terytorialne, w nocy z 9 na 10 listopada podpisano trójstronne (Armenia, Azerbejdżan oraz Rosja jako gwarant) porozumienie o zawieszeniu broni.

Na jego mocy do regionu wprowadzono rosyjskie siły pokojowe, które mają tam pozostać przez co najmniej pięć lat. Armenia zobowiązała się do przekazania Azerbejdżanowi zajętych terenów w Górskim Karabachu oraz trzech rejonów przylegających do niego.

PAP

drukuj