(fot. PAP)

Arcyważne orzeczenie

Czy potomkowie obywateli RFN, którzy po wojnie na stałe opuścili Polskę, mają prawo do pozostawionych majątków? Tę kwestię będzie starał się rozstrzygnąć Sąd Najwyższy na posiedzeniu 29 czerwca

Sprawa, którą zajmie się Sąd Najwyższy w poszerzonym, siedmioosobowym składzie, dotyczy bezpieczeństwa polskich właścicieli nieruchomości na ziemiach północnych i zachodnich. Spadkobiercy majątków pozostawionych przez Niemców, którzy opuszczali po wojnie terytorium Polski, dochodzą bowiem obecnie swoich praw do nieruchomości przed polskim wymiarem sprawiedliwości.
Sprawy nie ułatwia niejednoznaczność orzecznictwa sądowego w tej materii. Jest to główną przyczyną zapytania z 5 grudnia 2011 r. do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, jakie skierował Stanisław Zbigniew Dąbrowski. Pierwszy prezes SN wnosi o rozstrzygnięcie, czy zapisy ustawy z 14 lipca 1961 r. o gospodarce terenami w miastach i osiedlach – na mocy których nieruchomości stanowiące własność osób, którym wobec uzyskania przez nie stwierdzenia narodowości polskiej służyło obywatelstwo polskie, przechodzą z mocy samego prawa na własność państwa, jeżeli osoby te w związku z wyjazdem z kraju utraciły lub utracą obywatelstwo polskie – dotyczą także spadkobierców tych osób, którzy przesiedlili się do RFN lub NRD w latach 1956-1984.
Jak informuje Teresa Pyźlak, starszy specjalista w zespole prasowym Sądu Najwyższego, wniosek pierwszego prezesa SN o rozstrzygnięcie pytania prawnego o majątkach opuszczonych i poniemieckich będzie rozpoznawany 29 czerwca. Sprawą żywotnie zainteresowana jest m.in. Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa, która w styczniu sformułowała stanowisko, że nastąpiła utrata własności przez spadkobierców wymienionych w zapytaniu prawnym Dąbrowskiego. Natomiast, jak ustalił „Nasz Dziennik”, Prokuratoria nie przysłała jeszcze do SN swojej opinii w tej sprawie. – Zwykle wpływa to na kilka dni przed posiedzeniem – tłumaczy Pyźlak.
W opinii prawników, spodziewane rozstrzygnięcie może mieć arcyważne znaczenie dla zabezpieczenia stosunków własnościowych na tzw. Ziemiach Odzyskanych czyli w północnej i zachodniej Polsce. – W naszej ocenie, należałoby uznać, że owi spadkobiercy nie mają prawa do dochodzenia swoich roszczeń. Ich sytuację prawną należałoby oceniać tak samo jak ich poprzedników, czyli spadkodawców. Skoro ustawa z 1961 r. o gospodarce terenami w miastach i osiedlach pozbawiała własności osoby wyjeżdżające do Niemiec na stałe, to samo powinno dotyczyć spadkobierców, nawet jeśli to oni wyjeżdżali, a nie osoby, których wprost te przepisy dotyczyły – zaznacza mec. Szymon Topa z Ruchu Prawników przeciw Niemieckim Roszczeniom Rewindykacyjnym. Mecenas podkreśla, że jeżeli takie będzie również rozstrzygnięcie SN, wtedy bardzo utrudni to dochodzenie ewentualnych roszczeń własnościowych w stosunku do obywateli i państwa polskiego.

drukuj