fot. flickr.com

Agresywna polityka Kremla

Napięcie na linii Ukraina-Rosja trwa. Kolejne rosyjskie okręty wpłynęły na Morze Czarne. Dodatkowo Rosjanie mają swoje wewnętrzne problemy. Czesi wydalili 18 rosyjskich dyplomatów, a zwolennicy Aleksieja Nawalnego zapowiadają kolejne protesty.

Konflikt w Europie Wschodniej nie zatrzymuje się, a wręcz nabiera tempa. Rosyjscy żołnierze nadal stoją na granicy z Ukrainą. Gorąco robi się również na Morzu Czarnym. Do piętnastu małych jednostek rosyjskiej Floty Kaspijskiej dołączają kolejne dwie, o wiele większe, jednostki.

„Dwa rosyjskie okręty desantowe, które w sobotę przepłynęły przez Bosfor, wpłynęły w niedzielę na Morze Czarne” – poinformowała Gazeta.ru.

Na ten manewr odpowiedzieli Brytyjczycy.

„W obliczu rosnącego napięcia między Ukrainą a Rosją dwa brytyjskie okręty wojenne zostaną skierowane w maju na Morze Czarne” – napisała gazeta „The Sunday Times”.

Rosja zbliża się do Ukrainy, a jednocześnie gdzie indziej popada w problemy. Nasi południowi sąsiedzi wydalili 18 rosyjskich dyplomatów.

– Jako minister spraw zagranicznych Republiki Czeskiej podjąłem decyzję o wydaleniu wszystkich pracowników ambasady rosyjskiej w Pradze, wskazanych przez nasze tajne służby jako oficerów rosyjskich służb specjalnych, Rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego i Rosyjskiej Służby Wywiadu Wojskowego – wskazał Jan Hamaczek, p.o. ministra spraw zagranicznych.

Chodzi o sprawę wybuchu składu amunicji w Czechach w 2014 r. Według czeskich służb w wybuch były zaangażowane rosyjskie służby.

Kolejny problem dla Rosji, to doniesienia z kolonii karnej w Pokrowie.

– Aleksiej Nawalny umiera. Przy jego stanie to jest kwestia dni  – ocenił Kira Jarmysz, rzecznik Aleksieja Nawalnego.

Opozycjonista 31 marca rozpoczął strajk głodowy. Schudł 15 kg. Ma problemy z sercem i nerkami. Jednak rosyjskie władze twierdzą, że to tylko zwracanie na siebie uwagi.

– Oczywiście nie pozwolą mu umrzeć w więzieniu, ale mogę powiedzieć, że pan Aleksiej Nawalny zachowuje się jak chuligan. Próbuje naruszyć każdą ustaloną zasadę. Jego celem jest przyciągnięcie na siebie uwagi – poinformował Andrey Kelin, ambasador Rosji w Wielkiej Brytanii.

W obawie, że Aleksiej Nawalny umrze, jego współpracownicy ogłosili w niedzielę, że 21 kwietnia odbędą się w Rosji masowe protesty w obronie uwięzionego opozycjonisty. Tego samego dnia prezydent Władimir Putin ma wystąpić z dorocznym orędziem przed dwoma izbami parlamentu.

TV Trwam News

drukuj