fot. PAP/EPA

Afganistan: Zamknięto większość lokali wyborczych

W Afganistanie, gdzie w sobotę odbywały się wybory prezydenckie, zamknięto już większość lokali wyborczych. Pozostają otwarte te, przed którymi ustawiły się długie kolejki i nie wszyscy zdążyli zagłosować – poinformowała Niezależna Komisja Wyborcza. 

Według wstępnych danych komisji w wyborach wzięło udział siedem mln osób spośród 12 mln uprawnionych do głosowania, czyli około 58 proc. wyborców.

Tak wysoka frekwencja sprawiła, że w niektórych lokalach wyborczych zabrakło kart do głosowania i ludzie ustawiali się w długich kolejkach, by oddać głos. Komisja wyborcza zdecydowała więc przedłużyć wybory o godzinę.

Wybory toczyły się bez żadnych większych incydentów, a afgańskie władze nie poinformowały o żadnym znaczącym ataku talibów, choć zapowiadali oni, że będą „przeszkadzać w głosowaniu wszelkimi możliwymi sposobami” – podaje AFP.

Częściowe rezultaty wyborów oczekiwane są już w niedzielę.

Głosowanie ma wyłonić następcę Hamida Karzaja po 13 latach jego rządów. Jeśli żaden z ośmiu kandydatów nie zdobędzie ponad połowy głosów, konieczna będzie druga tura wyborów.

Najwięcej szans na zwycięstwo daje się trzem kandydatom: byłym szefom afgańskiej dyplomacji, dr. Abdullahowi i Zalmajowi Rassulowi, a także byłemu ministrowi finansów Aszrafowi Ghaniemu.

Za zdecydowanego faworyta uważa się jednak 71-letniego Rassula, którego na swego następcę namaścił Hamid Karzaj.

Wybory stanowią sprawdzian stabilizacji kraju, pogrążonego w wojnie od trzech dziesięcioleci, i funkcjonowania jego instytucji. Jeśli zakończą się powodzeniem, po raz pierwszy władza w Afganistanie przejdzie z rąk do rąk w pokojowy i demokratyczny sposób.

Do ochrony lokali wyborczych zmobilizowano setki tysięcy żołnierzy i policjantów. Władze obawiały się, że talibowie – tak jak zapowiadali – będą próbowali poprzez ataki storpedować głosowanie.

PAP/RIRM

drukuj