A. Śliwka: Pracę sejmowej komisji śledczej do spraw tzw. afery wizowej oceniam fatalnie
Pracę tej komisji oceniam fatalnie, ale to wynika z tego, że jej przewodniczącym jest pan poseł Szczerba, który kompletnie sobie nie radzi na posiedzeniach. Nie ma elementarnej wiedzy, jeżeli chodzi o przepisy prawa, jest cały czas z kimś na telefonie, ktoś go instruuje, pisze mu, co ma zrobić. Jak nie wie, co zrobić, zarządza przerwę. To jest problem związany z pracami komisji – mówił Andrzej Śliwka, poseł Prawa i Sprawiedliwości, członek sejmowej komisji śledczej do spraw tzw. afery wizowej, komentując prace tej komisji w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Prace sejmowej komisji śledczej do spraw tzw. afery wizowej pozostawiają wiele do życzenia. Zdaniem jej członka, Andrzeja Śliwki, działa ona w sposób fatalny, a winowajcą tego stanu rzeczy jest jej przewodniczący.
– Oceniam pracę tej komisji fatalnie (…), ale to wynika z tego, że jej przewodniczącym jest pan poseł Szczerba, który kompletnie sobie nie radzi na posiedzeniach. Nie ma elementarnej wiedzy, jeżeli chodzi o przepisy prawa, jest cały czas z kimś na telefonie, ktoś go instruuje, pisze mu, co ma zrobić. Pan poseł Szczerba w sposób jaskrawy pokazuje nieznajomość przepisów prawa. Jak nie wie, co zrobić, zarządza przerwę – dlatego ma teraz pseudonim Michał „Przerwa” Szczerba. To jest problem związany z pracami komisji – zwrócił uwagę gość „Aktualności dnia”.
Pomimo trudności wynikających z nieudolności szefa, prace merytoryczne w komisji idą naprzód.
– Jesteśmy już po piątym posiedzeniu tej komisji i wiemy jedną rzecz: to, co mówili politycy Platformy Obywatelskiej o 300 tys., 500 tys., czy nawet 600 tys. (jak mówił Donald Tusk) wiz wydanych za łapówki, to jedno wielkie kłamstwo – kłamstwo wizowe Platformy Obywatelskiej. Mamy pismo z prokuratury, z którego jasno wynika, że ten proceder, który miał być procederem nielegalnym, dotyczył jedynie 607 cudzoziemców, a wiz, które zostały wydane w sposób nieprawidłowy, było ponad 300. Oczywiście trzeba to wyjaśnić, trzeba winnych tego procederu ukarać, ale nie ma mowy o żadnej aferze. Były nieprawidłowości, służby zadziałały w sposób właściwy, CBA złapało osobę, która przyjmowała łapówki, prokuratura postawiła tej osobie zarzuty, prowadzone jest w tym momencie postępowanie – mówił poseł PiS.
Relacje świadków rzucają na sprawę dodatkowe światło. Przesłuchiwany przez komisję konsul Mateusz Reszczyk, odpowiedzialny za wydawanie wiz indyjskim „filmowcom”, przyznał, że przez osiem lat rządów PO-PSL był członkiem gabinetów politycznych szefów MSZ, takich jak m.in. Grzegorz Schetyna czy Bartłomiej Sienkiewicz. Dyplomata wiedział o nieprawidłowościach związanych z wydawaniem wiz, ale nigdzie tego nie zgłosił.
– Jak najbardziej wiedział o nieprawidłowościach. Na pytanie, czy widział to, czy podejrzewał korupcję, odpowiedział, że podejrzewał. Na pytanie, dlaczego nie składał zawiadomienia, dlaczego nie informował właściwych organów, wzruszył ramionami i powiedział, że nie miał zaufania do prokuratury. To pokazuje niedopełnienie obowiązków przez przyjaciela politycznego Platformy Obywatelskiej – podkreślał polityk.
W ramach prowadzonego śledztwa doszło do zmiany postrzegania sytuacji. Platforma Obywatelska próbowała przedstawić sprawę jako gigantyczną aferę, której winne jest Prawo i Sprawiedliwość, natomiast okazało się, że jest to zaledwie szereg nadużyć, za które w dużej mierze odpowiadają ludzie powiązani z partią Donalda Tuska.
W audycji poruszony został też temat programu, jaki Andrzej Śliwka proponuje dla Elbląga jako kandydat na prezydenta tego miasta. Oprócz rozbudowy portu morskiego, polityk chce wprowadzić m.in. bezpłatną komunikację miejską, darmowe parkingi, a także wybudować nowy stadion dla Olimpii Elbląg, który byłby również miejscem, gdzie odbywać by się mogły wydarzenia kulturalne i społeczne.
Całość rozmowy z Andrzejem Śliwką jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



