fot. PAP/Sebastian Borowski

A. Niedzielski: Nie będą stosowane upomnienia tylko realne kary

Jeśli dynamika zakażeń w kolejnym tygodniu będzie tak samo wysoka, jak w tym, to będzie trzeba zrewidować prognozy, co oznacza m.in. wzmocnienie kontrolowalności maseczek w środkach transportu, w galeriach handlowych; większą liczbę patroli oraz zmianę polityki dotyczącej mandatów – nie będą stosowane upomnienia tylko realne kary – powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski.

W piątek w Radiu Zet Adam Niedzielski zaznaczył, że obecna sytuacja pandemiczna pomimo tego, iż tygodniowa liczba zakażeń dwukrotnie wzrosła, a liczba hospitalizacji przekroczyła 4 tys. to porównując do zeszłego roku jest o wiele lepsza niż w ubiegłym roku.

” Wtedy było 15 tys. Zakażeń, 10 tys. osób w szpitalach” – dodał.

Szef resortu pytany, czy to nie jest odpowiedni moment, by zacząć zaostrzać obostrzenia, odpowiedział: „będziemy patrzeć na najbliższy tydzień ze szczególną uwagą”.

Zaznaczył, że pod koniec października, według prognoz, miało być ok. 5 tys. przypadków zakażeń COVID-19. Natomiast pod koniec listopada prognozowana liczba zakażeń miała wynosić 7-15 tys., a pod koniec grudnia 7-12 tys., bo to apogeum przewidywane było na początek grudnia.

Podkreślił jednak, że jeśli dynamika zakażeń w kolejnym tygodniu będzie tak samo wysoka, jak w tym, to będzie trzeba zrewidować prognozy, co oznacza m.in. wzmocnienie kontrolowalności maseczek w środkach transportu, w galeriach handlowych; większą liczbę patroli oraz zmianę polityki dotyczącej mandatów – nie będą stosowane upomnienia tylko realne kary.

„Zresztą ten system w woj. lubelskim i woj. podlaskim, gdzie ta sytuacja epidemiczna jest najtrudniejsza, już zaczyna działać” – dodał minister.

„Teraz jest 5700 zakażeń więc dyscyplina musi wrócić – zaczniemy od egzekwowania nakazów, które obowiązują. Zanim wprowadzimy kolejne restrykcje, zacznijmy stosować się do obecnie obowiązujących zasad” – powiedział.

Adam Niedzielski pytany o przywileje dla osób zaszczepionych wskazał, że zaszczepieni w Polsce już są uprzywilejowane, bo m.in. nie podlegają kwarantannie oraz nie są wliczani w limit osób w pomieszczeniach zamkniętych.

Dodał, że „nie może być tak, że osoby zaszczepione nadal będą ponosiły konsekwencje”.

PAP

drukuj