fot. PAP/Tomasz Waszczuk

A. Niedzielski: Możliwe dodatkowe obostrzenia sanitarne dla zakażonych niebezpiecznymi wariantami koronawirusa

Ministerstwo Zdrowia spodziewa się, że za 2 miesiące każdy przypadek zakażenia koronawirusem będzie sekwencjonowany. Wynik badania ma być znany przed upływem izolacji zakażonego. Osoby, u których wykryte zostaną groźne warianty, np. delta, zwolnienie z kwarantanny i izolacji uzyskają po negatywnym wyniku testu.

Dziś na konferencji prasowej w Olsztynie minister zdrowia, Adam Niedzielski, zapowiedział, że w najbliższym czasie 6,5 mln zł trafi na doposażenie laboratoriów sanepidu w Warszawie, Łodzi, Gorzowie Wielkopolskim, Rzeszowie, Katowicach i Olsztynie. Inwestycje mają sprawić, że za 2 miesiące każdy potwierdzony przypadek zakażenia koronawirusem będzie sekwencjonowany.

Minister Adam Niedzielski przyznał, że resort zdrowia chce, by sekwencjonowanie było na tyle szybkie, żeby wynik badania był znany przed zakończeniem przez zakażoną osobę izolacji czy kwarantanny. Ma to służyć wprowadzeniu „bardziej dolegliwych środków izolacyjnych” i dokładniejszemu zbadaniu „charakteru ogniska i potraktowaniu takiego ogniska w sposób szczególny”.

„Jeśli chodzi o kwestię bardziej dolegliwych środków, to inspektor sanitarny ma prawo i możliwości, żeby wydłużyć kwarantannę. Standardem jest to, że pierwszy okres przedłużenia jest do 14 dni. Mówię tutaj zarówno o izolacji, jak i kwarantannie, ale także o wprowadzeniu ewentualnego wymogu negatywnego testu przy wyjściu z kwarantanny lub izolacji” – powiedział.

Rzecznik resortu zdrowia, Wojciech Andrusiewicz, wskazał, że ewentualny test przed zakończeniem kwarantanny będą wykonywały zarówno osoby zakażone wariantem delta czy innymi wariantami koronawirusa uznanymi jako alertowe, jak i ci, którzy mieli kontakt z zakażoną osobą.

Zastępujący Głównego Inspektora Sanitarnego, Krzysztof Saczka, podkreślił znaczenie wywiadów epidemiologicznych w przypadku osób, które zakażone są alertowymi wariantami koronawirusa. Zaapelował, by osoby zakażone mówiły w nich prawdę, nie zatajały osób, z którymi się kontaktowały.

PAP

drukuj