fot. PAP/Jacek Turczyk

A. Macierewicz ujawnia kulisy funkcjonowania CEK. „Tajne dokumenty przechowywano w szafkach na buty”

„Okazało się, że mamy do czynienia z działaniami przestępczymi” – podkreślił minister Antoni Macierewicz, odnosząc się do działalności funkcjonariuszy Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO. W rozmowie z dziennikarzami szef MON-u zaznaczył, że tajne dokumenty były trzymane w szafkach na buty, a w siedzibie CEK dochodziło do libacji alkoholowych.

Wymiana kadr w CEK NATO była jednym z tematów posiedzenia sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych. Jak wskazywał min. Antoni Macierewicz, zmiany w polskim personelu były koniecznością.

Okazało się, że mamy do czynienia z działaniami przestępczymi. Ściśle tajne dokumenty z międzynarodowych operacji przechowywano w szafkach na buty. One nie były w żaden sposób zabezpieczone. Co więcej, okazało się, że są to dokumenty wyniesione z SKW. Sprywatyzowano ściśle tajne dokumenty – tłumaczył w rozmowie z dziennikarzami szef MON-u.

Zauważył, że jeszcze poprzednie kierownictwo SKW twierdziło, że lokal, w którym znajdowało się CEK NATO nie gwarantował zachowania tajemnicy państwowej.

W tym momencie trzeba było podjąć różnorodne działania, by zapewnić tej instytucji bezpieczeństwo. Doszły do tego informacje, że poszczególni funkcjonariusze muszą niestety być poddani kontroli z punktu widzenia gwarancji zachowania tajemnicy państwowej. Tam jest domniemanie utraty dokumentów – dodał minister.

Podkreślił, że opinia publiczna została wprowadzona w błąd – „To nie jest instytucja NATO-wska” – powiedział. Jak zapewnił, nie mieliśmy do czynienia z żadnymi nieuprawnionymi działaniami MON-u czy SKW.

Wręcz odwrotnie – nasze działania zmierzają do tego, żeby przywrócić możliwość działania tego Centrum, zabezpieczyć je przed nieuprawnionymi zachowaniami czy utratą tajemnicy państwowej, żeby przywrócić praworządność i skuteczność działania – zaznaczył.

W jego ocenie najbardziej niepokojące były relacje, do jakich dochodziło między poszczególnymi funkcjonariuszami a politykami.

Niektórzy politycy byli przez cały czas w bezpośrednim kontakcie z tymi funkcjonariuszami. Ci funkcjonariusze nawet instruowali, pisali dla nich, konsultowali z nimi jakieś swoje działania. To są rzeczy, które nie mogą mieć miejsca. Służby nie mogą instruować polityków – tłumaczył.

Jak zapewnił, nigdy nie będzie zgody ministra obrony narodowej na to, aby podległe mu służby prowadziły własną działalność polityczną.

Żołnierze Rzeczypospolitej mają obowiązek wykonywania poleceń ministra obrony i swoich zwierzchników. (…) Każdy funkcjonariusz, który podejmie takie działania będzie usuwany ze służby – powiedział.

Minister poinformował, że w CEK dochodziło do libacji alkoholowych. W siedzibie znaleziono dużą ilość różnych używek – podkreślił.

RIRM

drukuj