fot. PAP/Radek Pietruszka

A. Macierewicz: Tzw. komisja Millera ani rosyjska komisja T. Anodiny nie podjęły starań, by oddzielić informacje prawdziwe od fałszywych

Tzw. komisja Millera ani rosyjska komisja kierowana przez Tatianę Anodinę nie podjęły starań, aby oddzielić informacje prawdziwe od fałszywych – mówił w Sejmie Antoni Macierewicz, szef podkomisji badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej. Jak wskazał, zrobiła to dopiero podkomisja, dlatego jej prace są podważane i ośmieszane.

Posiedzenie sejmowej Komisji Obrony Narodowej zostało zwołane na wniosek grupy posłów opozycji. Ich zdaniem kierowana przez byłego szefa Ministerstwa Obrony Narodowej podkomisja jest ciałem zbędnym, które propaguje teorie spiskowe na temat katastrofy smoleńskiej, marnotrawiąc pieniądze podatników.

Antoni Macierewicz odpowiadał, że badaniu przyczyn katastrofy towarzyszyły bezprecedensowe ataki, niemające podstawy merytorycznej. Jak mówił, ataki są zbieżne z rosyjską narracją, której celem jest ukrycie winnych tragedii. Polityk wskazał, że raport, opierając się na badaniach prowadzonych przez autorytety naukowe, wykazuje, iż przyczyną tragedii były dwie eksplozje – w skrzydle i centropłacie.

– 30 lipca ubiegłego roku przedstawiliśmy komisji obrony wyniki prac podkomisji. Do tej pory nikt ich nie podważył. (…) W ciągu 9 miesięcy, jakie minęły od tamtego czasu, żaden specjalista ani zespół naukowy nie zakwestionował ustaleń, wskazując kompetentnie istotne błędy merytoryczne. Które z symulacji Państwowego Instytutu Badań Lotniczych Wichita są fałszywe? Które z analiz Instytutu Lotnictwa RP są fałszywe? Proszę nam to wskazać, a będziemy wtedy dyskutowali merytorycznie. Mamy do czynienia wyłącznie z próbą dezawuowania komisji – podkreślił Antoni Macierewicz.

Obecny podczas posiedzenia komisji Wojciech Skurkiewicz, wiceminister obrony narodowej, przekazał, że resort wciąż czeka na przedłożenie przez podkomisję ostatecznego raportu, który oficjalnie zakończy jej działanie.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj