A. Maciejewski o oświadczeniu opozycji: Pojawiła się deklaracja, ale ciągle nie ma umowy koalicyjnej. Nie ma nic gorszego w polityce jak nieprzygotowane rządy
Cały czas mówimy o deklaracjach, a ja tylko przypomnę, że polityka opiera się na konkretach. Konkretem jest umowa koalicyjna, która ma skupić dane ugrupowania. Dzisiaj mówimy o trzech blokach politycznych, za którymi stoi pięciu liderów, a za nimi jedenaście ugrupowań. Pojawiła się deklaracja, tylko ciągle nie ma rzeczy najważniejszej – nie ma umowy koalicyjnej. Nie ma nic gorszego w polityce jak nieprzygotowane rządy – ocenił Andrzej Maciejewski, politolog, w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
W środę zakończyła się ostatnia tura konsultacji prezydenta Andrzeja Dudy z przedstawicielami wszystkich komitetów wyborczych, które będą miały swoją reprezentację w Sejmie. Jedno z pytań, jakie prezydent miał zadać liderom ugrupowań, dotyczyło potencjalnych kandydatur na premiera nowego rządu.
Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory, ale nie zdobyło większości sejmowej. Premier Mateusz Morawiecki zaznaczył, że „możliwości koalicyjne Prawa i Sprawiedliwości sięgają wszędzie tam, gdzie jest dobra wola do współpracy dla Polski”. Z kolei we wtorek politycy opozycji – Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi i Lewicy – potwierdzili „gotowość pełnej współpracy i tworzenia nowej większości w przyszłym parlamencie”.
– 12 listopada kończy się IX kadencja Sejmu, a na razie wszyscy politycy z obecnej opozycji mówią o tym, żeby prezydent natychmiast zwoływał Sejm. To oznaczałoby, że prezydent musiałby złamać konstytucję, by skrócić kadencję Sejmu, a to konstytucja wyraźnie wskazuje, ile trwa konkretna kadencja (…). Od wieczoru wyborczego słyszeliśmy, że opozycja wygrała (…). Kiedy ktoś jest drugi czy trzeci, krzyczy, że on wygrał (…). Cały czas mówimy o deklaracjach, a ja tylko przypomnę, że polityka opiera się na konkretach. Konkretem jest umowa koalicyjna, która ma skupić dane ugrupowania. Dzisiaj mówimy o trzech blokach politycznych, za którymi stoi pięciu liderów, a za nimi jedenaście ugrupowań. Kiedy przeanalizujemy całą kampanię, to wiemy, że postulat numer jeden to anty-PiS (…). Pojawiła się deklaracja, tylko ciągle nie ma rzeczy najważniejszej – nie ma umowy koalicyjnej – zwracał uwagę Andrzej Maciejewski.
Gość audycji zauważył również, że nadal nie pojawił się wspólny program ugrupowań opozycyjnych, które zapowiedziały koalicję.
– Nie ma żadnego programu. Zatem oznacza to, że całe pośpieszanie pana prezydenta i mówienie, że gra on na czas i będzie współodpowiedzialny za późniejsze problemy, jest manipulacją (…). Partie aspirujące do rządzenia przespały. Gdyby w trakcie kampanii oddelegowały swoich przedstawicieli do jakiegoś ośrodka w Bieszczadach i mieliby tam przez cztery miesiące wypracować wspólny program, koncepcję działania, (…) a dzisiaj przynieśliby dokumenty i byłoby uroczyste ich podpisanie, to bym powiedział, że opozycja działa racjonalnie i poważnie (…). Nie ma nic gorszego w polityce jak nieprzygotowane rządy – ocenił politolog.
Kandydat opozycji na premiera – Donald Tusk, lider Platformy Obywatelskiej – udał się w środę do Brukseli, by spotkać się m.in. z szefową Komisji Europejskiej, Ursulą von der Leyen, w sprawie odblokowania unijnych funduszy dla Polski. [czytaj więcej] „Polacy od długich ośmiu lat czekali na ten moment. Jestem w siedzibie Komisji Europejskiej, żeby przyspieszyć proces powrotu do pełnej obecności Polski w Unii Europejskiej” – przekazał Donald Tusk.
– Nic mi o tym nie wiadomo, żeby Polska przez ostatnie osiem lat wystąpiła z Unii Europejskiej. Nic takiego się nie stało, żeby Polska nie płaciła składek, a polski premier nie brał udziału w spotkaniach w gremiach unijnych. Mam wrażenie, że znowu mamy kolejne nadużycie (…). Donald Tusk, poprzez swoje nieodpowiedzialne wystąpienia i wypowiedzi, nakręcił taką spiralę niedomówień, manipulacji, obietnic (…). Partnerami do rozmów z Komisją Europejską są przede wszystkim prezydent i premier – oficjalne władze Polski. Na dzisiaj pan Donald Tusk jest ciągle aspirującym do bycia premierem (…). Ktoś się znowu pośpieszył – stwierdził gość audycji.
Lider PO oznajmił po rozmowie z Ursulą von der Leyen, że „Komisja Europejska na pewno weźmie pod uwagę możliwe szybkie decyzje wykonawcze, żeby Polska nie straciła ani jednego euro”.
– Przekazy z Brukseli potwierdzają tylko to, co przez ostatnie lata było mówione, a – mam wrażenie – nie trafiało do społecznej opinii. Wszystkie blokowania środków, wszystkie sankcje i kary – to było nic innego jak „ustawka” polityczna. Bruksela nie potrafiła zaakceptować wyboru Polaków, woli narodu. Wszystko, co przez te osiem lat zostało podjęte, uznano za element wrogi Unii Europejskiej – podkreślał rozmówca Radia Maryja.
Całą rozmowę z Andrzejem Maciejewskim w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



