A. M. Siarkowska: Objęcie obowiązkiem szczepień jakiejkolwiek grupy zawodowej jest wątpliwe konstytucyjnie i sprzeczne z obietnicami wyborczymi PiS

W Polsce nabiera tempa dyskusja na temat obowiązkowych szczepień. Lewica chce takiemu obowiązkowi poddać wszystkich dorosłych, a niezaszczepionych karać grzywną. Projekt w tej sprawie ma trafić do Sejmu.

Prezydencki minister Andrzej Dera, odnosząc się do tych zapowiedzi, ocenił, że powinno się zachęcać do szczepień, a nie zmuszać wszystkich. Zaapelował też, by stosować dystans i nosić maseczki.

Z kolei Adam Niedzielski, minister zdrowia, uważa, że obowiązkowym szczepieniom powinny podlegać pewne grupy m.in. medycy, nauczyciele oraz służby mundurowe. Zaznaczył też, że takie zmiany nie powinny wejść w życie z dnia na dzień.

Propozycje ministra negatywnie oceniła poseł Anna Maria Siarkowska. Polityk wskazała m.in. na wątpliwości konstytucyjne w kwestii obowiązku szczepień.

– Jeżeli mówimy o kolejnych grupach zawodowych, które miałyby zostać obowiązkiem szczepień, to jest to „technika salami”. Widzimy w innych państwach Europy Zachodniej, że tylko w początkowej fazie takie grupy jak służby mundurowe, nauczyciele i służba zdrowia były objęte obowiązkowymi szczepieniami, a w dalszej kolejności obowiązek obejmował ogół obywateli. Objęcie obowiązkiem szczepień jakiejkolwiek grupy zawodowej jest nie tylko wątpliwe konstytucyjnie, ale jest sprzeczne z obietnicami wyborczymi Prawa i Sprawiedliwości – akcentowała Anna Maria Siarkowska.

Wcześniej politycy PiS wyszli z projektem dotyczącym weryfikacji certyfikatów covidowych przez pracodawcę. Jednak jak na razie projekt nie uzyskał politycznego poparcia.

Tymczasem obowiązek szczepienia dla pracowników ochrony zdrowia, w tym przychodni i szpitali, a także placówek opiekuńczych od marca 2022 roku mają wprowadzić Niemcy.

Z kolei rząd Pedro Sancheza w Hiszpanii deklaruje, że nie zamierza zmuszać obywateli do szczepień przeciwko COVID-19.

RIRM

drukuj